3 czerwca 2022 siedmioosobową grupą postanowiliśmy zjeść coś w Rybnej Chacie. Nastawieni na zupę rybną i małego pstrąga. Nie było już małych pstrągów, tylko duże - podana waga 300 - 350 gram. Trzy osoby zamówiły więc dużego pstrąga - "pieczony w papilocie z rozmarynem i czosnkiem zwieńczony pomidorkiem koktajlowym" - cena 36zł. Po bardzo długim czasie oczekiwania otrzymaliśmy nasze pstrągi. Zaskoczył nas ich nieduży rozmiar. Poprosiliśmy o zważenie ryby. Waga wynosiła 350 gram, ale uwaga - do ceny ryby wlicza się tutaj leżącą obok ryby smażoną cebulę. A było jej naprawdę dużo, co widać na zdjęciach. Cebula nie była ujęta w menu. Cena ryby w stosunku do ceny cebuli jest wysoka, więc to dobry interes doliczanie cebuli do wagi ryby i kasowanie jej w cenie pstrąga. Dobry dla właściciela, nie dla klienta. Podczas próby naszej interwencji właścicielka nie zainteresowała się sprawą, zaglądała przez szparę w drzwiach. Młodzi pracownicy, kelner i kelnerka byli bardzo mili, tłumaczyli się, chociaż cóż może pracownik. A wystarczyło wyjść, przeprosić, zważyć rybę i policzyć jak małą. Cóż to za zwyczaj doliczanie takiej ilości cebuli do wagi pstrąga. Nieapetycznie wyglądały także frytki, grube, pełne "oczek", a oczka są przecież szkodliwe. Na zwróconą uwagę kelnerka powiedziała, że odliczą te frytki, po czym wróciła z zaplecza mówiąc, że szefowa nie zgadza się. Wyszliśmy z niesmakiem i na pewno nie wrócimy.