W Zakładzie Instalacyjno-Budowalnym KALORIA, będącego własnością pana (usunięte przez administratora), można zarobić przyzwoite pieniądze (nawet na samym starcie) i pensja jest wypłacana terminowo. (usunięte przez administratora)Pracodawca szybko zapewnia niezbędne badania medyczne i papierologię dla nowej osoby. Ubrania robocze też idzie dostać, pod warunkiem że stosownie często o tej potrzebie się przypomina osobie decyzyjnej (która ma tendencję do zapominania o zgłoszonych potrzebach z uwagi na natłok pracy). I to by było na tyle w kwestii pozytywów.
Jeśli chodzi o minusy - to na pewno nieprzyjemna atmosfera i mocno odstający od przyjętych cywilizowanych norm sposób komunikacji (usunięte przez administratora) w stosunku do reszty pracowników. Jasna sprawa, to zakład zatrudniający hydraulików, monterów którym ciężka fizyczna praca nie jest obca - wszyscy wiemy, jak jest i że czasem poleci wiązka. Natomiast podnoszenie głosu, pokrzykiwania, dosadne słownictwo gdy (usunięte przez administratora)i reszta "managementu" się zirytują (co zdarzało się nader często) (usunięte przez administratora)Co innego ustawienie do pionu, gdy zauważone zostają niedociągnięcia, ale wyżywanie się na ludziach nie powinno mieć miejsca. Po jakimś czasie człowiek już wyczuwał, kiedy pan (usunięte przez administratora)ma gorszy dzień i lepiej schodzić mu z oczu, bo inaczej mógł się na tobie po prostu wyładować. I to w bardzo, bardzo specyficzny sposób: poprzez pretensjonalną, udawaną troskę i dociekania, czy aby pracownik dobrze się czuje? (usunięte przez administratora) A ponieważ skoro tak (usunięte przez administratora)traktuje pracowników, to i (usunięte przez administratora), a nawet (usunięte przez administratora)sobie pozwalają na identyczne metody. Byłem świadkiem dwóch takich rozmów w biurze (tak, tego rodzaju wdeptywanie w podłogę nie odbywa się za zamkniętymi drzwiami, lecz w ogólnodostępnym i ogólnosłyszalnym pomieszczeniu), sam również zostałem zgrillowany w taki sposób w obecności innych. Zachowanie absolutnie poniżej jakiegokolwiek poziomu.
Chyba najbardziej przykre i niemożliwe do zaakceptowania było zachowanie (usunięte przez administratora), która najwyraźniej uważa, że jest na równi z właścicielem i zastępcą i pozwala sobie na zdecydowanie zbyt wiele w stosunku do pracowników. Wybuchy złości, pełne soczystych wulgaryzmów, lub po prostu nieustający strumień złośliwych i jadowitych, często niczym nie sprowokowanych, komentarzy. Czasem wypowiadany półgębkiem, jakby do siebie - a czasem na głos, aby każdy w biurze ją usłyszał (ale wtedy, gdy nie ma pana (usunięte przez administratora)w pracy; znamienne, czyż nie?). Najpewniej pan (usunięte przez administratora)mają świadomość o nieprofesjonalnym zachowaniu pani (usunięte przez administratora), ale ponieważ nie reagują, to można wywnioskować, że istnieje milczące przyzwolenie na taki stan rzeczy.
Na koniec warto nadmienić, że generalnie nieważne, jak starannie i uważnie wykonało się powierzoną pracę, to "management" zawsze znajdzie niedociągnięcia i powód, aby zwrócić uwagę i udzielić pouczeń. Na dobre słowo niespecjalnie można tam liczyć, a nawet jeśli jakieś się dostanie, to cóż - tonie w otchłani wiecznego niezadowolenia z pracy człowieka, bo takie wrażenie nabiera się już po kilku tygodniach pracy w tej firmie. Naprawdę ciężko normalnie funkcjonować w takiej toksycznej i stresującej atmosferze.
Ogólnie rzecz biorąc, jeżeli komuś nie przeszkadza (usunięte przez administratora)mający problemy z samokontrolą emocji i złośliwa (usunięte przez administratora), to można w KALORII zarobić pieniądze i zdobyć cenne i ciekawe doświadczenia zawodowe. Z resztą pracowników idzie się dogadać - to normalni ludzie, wiedzą jak jest w firmie i na tyle, na ile mogą - próbują wdrożyć nowego pracownika zarówno do obowiązków pracowniczych, jak i do specyfiki dotyczących niepisanych zasad w firmie i sposobów unikania nieprzyjemnych zachowań ze strony wcześniej wspomnianej trójcy.
(usunięte przez administratora)
osoby zainteresowane pracą w tej firmie może powinny rozważyć, czy aby na pewno chcą pracować w orwellowskich realiach.