Proponuję omijać szerokim łukiem! Szefostwo wiecznie siedzi na kamerach z podsłuchem do tego się wyzywaja na pracownikach i każą myć ściany jak nie ma ruchu, plewić przed lokalem i robić tysiące innych rzeczy które nie należą do Twoich obowiązków. O towar musisz się prosić typu mop, końcówka do miotły świeże ścierki itp. Na początku są super a później czujesz się jak plebs. Obiecują góry umowy a Ty robisz na pół etatu i do tego co miesiąc masz inną stawkę. Wstyd Panie wielki biznesmenie. Karma wróciła, brak pracowników już doskwiera xD Nikt głupi nie jest jak myślicie.