W dniu 28 lipca 2026 r. moja żona miała kontakt z lekarzem Adamem Bazylim na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Szpitalu w Puszczykowie. Trafiliśmy tam z 94-letnią babcią, która została skierowana do szpitala przez lekarza rodzinnego z uwagi na bardzo ciężki stan zdrowia wymagający pilnej diagnostyki i leczenia.
Niestety sposób, w jaki zostaliśmy potraktowani przez lekarza, był dla nas szokujący i całkowicie niezgodny z tym, czego oczekuje się od osoby wykonującej zawód lekarza.
Pan doktor od początku sprawiał wrażenie opryskliwego i niechętnego do rozmowy. Na zadawane pytania odpowiadał zdawkowo, nie wyjaśniał podejmowanych decyzji i nie wykazywał zainteresowania obawami rodziny. Zamiast skupić się na pacjentce, wielokrotnie podważał kompetencje lekarza rodzinnego, który skierował 94-letnią kobietę do szpitala z podejrzeniem stanu bezpośredniego zagrożenia zdrowia.
Najbardziej oburzające było jednak zachowanie wobec mojej żony. W sytuacji ogromnego stresu i troski o bliską osobę została potraktowana w sposób arogancki, lekceważący i – w naszym odczuciu – bezczelny. Zabrakło elementarnej empatii, szacunku i kultury osobistej.
Doskonale rozumiemy, że praca na SOR jest trudna i wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. Nie może to jednak być usprawiedliwieniem dla lekceważącego traktowania pacjentów i ich rodzin. Każdy ma prawo oczekiwać nie tylko właściwej pomocy medycznej, ale również godnego i pełnego szacunku traktowania.
To jedno z najgorszych doświadczeń, jakie spotkało nas w kontakcie z personelem medycznym. Mam nadzieję, że kierownictwo szpitala zwróci uwagę na standardy komunikacji z pacjentami i ich rodzinami, ponieważ takie zachowanie nie powinno mieć miejsca.