Dzięki tej firmie, a w zasadzie pracodawcy stałem się 'elektronikiem'. Wyjaśniam; Szef 'wyprostował mnie', człeka zaraz po studiach nauczył mnie myśleć, jak 'rentgen 3D' w poznawaniu innej 'myśli technicznej'. Problemami w firmie była Chińska myśl techniczna (azjatycka). Oni niestety konstruują bardzo nowatorskie urządzenia, ale sprzedają wręcz prototypy aby zobaczyć czy to działa jak w założeniach (zamówieniu na np. 2000 urządzeń w USA, a Polak dostaje za bezcen 10 szt i modernizuje oprogramowanie samodzielnie). Mój 'Boss' nauczył mnie, że jak znajdę kilka błędów w oprogramowaniu urządzenia, to Chińczycy mnie sowicie wynagrodzą, a Janek, po poprawkach to sprzeda im z powrotem, a ja spłacę mój kredyt!