W zeszłym roku pan Piotr wykonywał remont mojego mieszkania i to był początek koszmaru, który trwa do teraz. W tym momencie pracuje u mnie nowa ekipa, która naprawia błędy popełnione przez rzekomego „fachowca”. Ich pierwsze wrażenie było takie, jakby wcześniejszy remont został zlecony totalnemu amatorowi – wykończenia nieestetyczne, elementy, które powinny być dokręcone – nie były, brak odpowiednich uszczelnień (włącznie z odpływem pod wanną).
W ciągu ostatniego roku poprzez błędy pozostawione przez pana Piotra mieszkanie zostało zalane 4 razy. W obu łazienkach również przecieki w ścianach, przez co zbierała się wilgoć i powstawał grzyb i pleśń. Aby jakkolwiek temu zapobiec, zmieniłam grzejniki na elektryczne, ponieważ przecieki były tak głęboko, że dwukrotnie wezwana inna ekipa nie mogła ich namierzyć.
Pan Piotr odbierał telefony, do momentu kiedy zrozumiał, że błędy które popełnił nie był w stanie samodzielnie naprawić i po jakimś czasie przestał odbierać telefon i unikał kontaktu.