Dwa lata temu moja mama doznała pęknięcia tętniaka mózgu w lewej półkuli. W wyniku tego zdarzenia (w wieku 60lat) przestała chodzić, mówić i rozumieć mowę. Po wypisie ze szpitala trafiła na rehabilitację do Ośrodka w Reptach Śląskich – tam stanęła na nogi i zaczęła poruszać się najpierw o balkoniku, a później samodzielnie. Niestety, mowa i jej rozumienie nie uległy poprawie. Po trzech miesiącach pobytu mama wróciła do domu sprawna fizycznie, ale z głęboką afazją czuciowo-ruchową. Nie rozumiała podstawowych poleceń (np. „usiądź”, „podejdź”) ani prostych pytań o codzienne potrzeby, jak: „Chcesz zjeść?”, „Napijesz się kawy?” czy „Idziemy na spacer?”.
Mama była sfrustrowana i nerwowa. Nie pomagały nawet obrazki do komunikacji alternatywnej, ponieważ mama nie rozpoznawała przedmiotów, takich jak kubek czy łyżka.
W listopadzie doszła do tego padaczka pourazowa – ataki zdarzały się średnio dwa razy w tygodniu. Stan psychiczny mamy gwałtownie się pogarszał.
Szukając ratunku i alternatywnych metod pracy nad komunikacją, trafiłam na panią dr Zofię Twardochleb. Mimo trwających ataków padaczki, Pani Doktor przyjęła nas w lutym 2025 roku na mikropolaryzację, dając nadzieję na poprawę. I ta poprawa rzeczywiście nastąpiła.
Już po pierwszym panelu mama stała się bardziej świadoma. Podczas zakupów w markecie zaczęła samodzielnie wybierać produkty, zastanawiać się, na co ma ochotę i cierpliwie czekać w kolejce. Zrozumiała, że towar trzeba wyłożyć na ladę i poczekać na zapłatę – wcześniej zupełnie o tym nie pamiętała i musiałam wyprowadzać ją ze sklepu.
Z każdym kolejnym panelem wracało rozumienie. Mama zaczęła świadomie odpowiadać „tak” lub „nie” na proste pytania i pokazywać, czego potrzebuje. Zaczęła rozumieć żarty, szczerze się z nich śmiać i wyłapywać konteksty sytuacyjne.
Aktualnie jesteśmy po 8 panelach mikropolaryzacji. Mama jest w pełni świadoma tego, że jej mowa nie jest jeszcze zrozumiała dla otoczenia, ale dzięki temu rzadziej się złości. Rozumie proste pytania, stara się odpowiadać lub pokazywać swoje potrzeby, a w komunikacji używa coraz więcej słów. Potrafi powtórzyć całe zdania. Zaczęła interesować się swoimi lekami, pamięta o porach ich przyjmowania, zaczyna czytać i bez problemu odczytuje godzinę na zegarku.
Pani logopeda, która prowadzi mamę, jest w szoku. Twierdzi, że mama jest pierwszym pacjentem z tak rozległym uszkodzeniem mózgu, który zrobił aż tak ogromne postępy.
Co równie ważne – między lutym 2025 a marcem 2026 roku mama miała tylko trzy ataki padaczki.
Jestem wdzięczna, że mogłyśmy rozpocząć terapię mikropolaryzacji. To prawda jest ona bardzo kosztowna, jednak przynosi rezultaty. Nasze funkcjonowanie i komunikacja bardzo się poprawiły i mam cichą nadzieję, że będzie jeszcze lepiej.