Po ustaleniu kwoty, wpłacona całość bez końcówki opiewającej na skuteczność załatwienia sprawy (czytaj - wygrania sprawy na moją korzyść, co zresztą było zgodne z prawdą). Koniec końców, sprawa przegrana, na dodatek przed wynajęciem "PANA" Wojciecha, sytuacja wyglądała znacznie lepiej niż przed rozprawą na którą stawiłem się z radcą - po raz pierwszy i ostatni. Pisma, które pisze Pan Radca potrafiłem pisać już w szkole średniej. Obecnie najgorszy AI napisze lepsze pismo do Sędziego/Sędziny, i nie chcę tu nikogo obrażać. Finał finałów - sprawa przegrana, dołożone więcej aniżeli byłoby nie wynajmując rzekomego Pana wcale. ZDECYDOWANIE ODRADZAM i NIEPOLECAM NIKOMU! Myślę że zwykły urzędowy radca prawny przyłoży się bardziej do sprawy i da człowiekowi nadzieje na to że sprawiedliwość jeszcze istnieje - a nie tylko pieniądze - podobnie jak w służbie zdrowia. 🤑