Anna17.02.2021 15:40
Inne
Ja i mój narzeczony również mieliśmy nie przyjemność współpracy z Panem Markiem. Cała historia zaczęła się w pod koniec roku 2016. Pan Marek podjął się wylania fundamentu pod domki letniskowe w nadmorskiej miejscowości. Początkowo Pan M. powiedział, że cała robota z materiałem wyniesie około 20-25 tys. zł. Pomimo tego, że się nie znaliśmy na tym kompletnie to cena wydawała nam się dość niska, ale uznaliśmy, że Pan Marek zaproponował nam cenę niższą, bo były też rozmowy na temat budowy całego obiektu i że tym sposobem chce nawiązać dalszą współprace. Chwile po przekazaniu drugiej zaliczki Pan Marek nagle stwierdził, że jednak 25 tys. to za mało i wyjdzie więcej robota zakończyła się na kwocie około 45 tys. Sprawa bardzo dziwna, bo uważam, że fachowiec powinien być w stanie mniej więcej policzyć ile warta jest dana robota. Mimo wszystko zapłaciliśmy, ponieważ uznaliśmy, że chcemy, żeby fundament był zrobiony dobrze. Pan Marek na budowę miał wejść jakoś w październiku i skończyć maksymalnie do końca roku. I wtedy się zaczęło, a to za mokro, a to za zimno, a to pada i tysiące wymówek albo zwyczajnie nie odbierał telefonu. Wiele razy obiecywał, że do momentu naszego powrotu do PL robota będzie skończona, a skończyło się tak że my wróciliśmy, a Pan Marek ze swoją Ekipą dalej wylewali fundament :). Udało się! W maju fundament wylany reszta pieniędzy zapłacona podajemy sobie ręce i się rozchodzimy w zgodzie. Przychodzi czas, że na budowę wchodzi następna ekipa ( zrezygnowaliśmy ze współpracy z Panem Matzem, bo cenę miał z kosmosu to raz, a dwa był niesłowny) i zaczynają się schody. W jednym rogu nie ma betonu, bo zabrakło (!), cały fundament powinien być pomalowany dookoła czymś przypominającym smołę, ale pomalowany nie jest, okazuję się, że cała kanalizacja jest do wymiany, bo źle została zrobiona i spadek jest w przeciwnym kierunku, więc w całym fundamencie trzeba kłuć i wszystko poprawić, a fundament jest tak nierówno wylany, że przed położeniem mat grzewczych trzeba było kłaść papę bo firma, która zajmowała się ogrzewaniem powiedziała, że na takich nierównościach maty się zwyczajnie przetrą. Oczywiście wszystko naprawiliśmy z własnych pieniędzy. Pan Marek umówił się z nami, że nam je odda, jednak skończyło się to sprawą w sądzie, bo właściciel firmy nie odbierał od nas telefonów, a jak zadzwoniłam do jego żony to powiedziała, że ona nie chce się w to mieszać. Sprawa w sądzie wygrana, po krótkim czasie trafiła do komornika, któremu udało się ściągnąć jakąś cześć kwoty i cisza.. zero wpływów na konto firmy komornik nie ma z czego ściągać pieniędzy więc do akacji ponownie musiał wkroczyć nasz prawnik, ale wiadomo to wszystko trwa, aż przyszedł dzień, w którym dostałam telefon od bliskiej osoby, że siedzi u niej w domu znajomy rodziny i mówi, że szanowna Teściowa Pana Matza ( Ja pochodzę z Krosna Odrz, a Pan Marek z okolic więc okazało się, że mamy wspólnego znajomego) chodzi po Krośnie i rozpowiada plotki, że ja ,,wiszę jej zięciowi 15 tyś zł". Rozzłościła mnie ta informacja, mój przyszły mąż zadzwonił do Pana Marka, ale oczywiście ten nie odebrał telefonu, więc wysłał mu SMS i nagle odezwała się do nas żona – tak ta sama, która nie chciała się mieszać :). Po krótkiej wymianie wiadomości SMS Pani Matz udała się do komornika i wpłaciła ratę w wysokości chyba 4000 tys. i dogadała się z komornikiem na następne. Plotki na mój temat również ucichły po tym jak zagroziliśmy, że opublikujemy w internecie wyrok sądu, żeby oczyścić się z fałszywych oskarżeń. Z całego serca nie polecam współpracy z firmą MAREK MATZ DACH-DOM. Właściciel firmy jest osobą nieuczciwą, niekompetentną, niesłowną i niesolidną. A wszystkim oszukanym radziłabym dochodzić swoich praw w Sądzie. Życzę powodzenia i wytrwałości.