Małżeństwo foliarzy. Zięba to ich guru a do wody z kranu dodają fluoru, żeby ludzie się nie buntowali (serio takie rzeczy słyszałem). Firma krzak; wszyscy na parę groszy ponad minimalną, oczywiście na umowie zlecenie. Pożegnałem się z tą "pracą" po tym, jak oskarżono mnie o pogorszenie się stanu zdrowia jednej z pań. 3 dni nie było mnie w pracy, bo ledwo chodziłem po rozładowywaniu kontenera (przypominam: zlecenie, więc oczywiście bez zwolnienia) i wspomniana kobieta musiała mnie zastąpić. Jednym słowem: tragedia. Januszowanie na światowym poziomie.