Hej, co sądzicie o pracy jako Specjalista ds. marketingu na umowie zleceniu – czy różnorodność zadań rzeczywiście była tak duża? Wymagano doświadczenia w sprzedaży i marketingu, a dojazd i wizyty kontrolne w weekendy to była konieczność. Fajną opcją okazał się wspólny lunch zamiast owocowych czwartków. Jak wyglądała atmosfera w zespole i czy łatwo było pogodzić te wymagania z życiem prywatnym?