Bywały lepsze i gorsze dni w pracy w zależności od humoru właścicielki. Wymagała by w pracy być dużo wcześniej niż na ustaloną godzinę, za co oczywiście nie płaciła. Oszczędzała na pracownikach obstawiając tylko jedną osobę na sali i jedną na oknie, co przy dużym ruchu jest niewykonalne, aby jedna osoba i robiła desery, kelnerowała, rozliczała gości i jeszcze zmywała naczynia. SZEFOSTWO ZABIERA POŁOWĘ NAPIWKÓW KELNERÓW. Tłumaczą się tym, że pracownicy jedzą lody i piją kawę. Więcej lodów jest spłukiwanych do zlewu. Korzystniej byłoby zapłacić za kawę te kilka złotych niż codziennie być (usunięte przez administratora)z pieniędzy, które pracownik zarobił własnym zaangażowaniem i uśmiechem. Poza tym pod koniec zmiany często napiwki nie zgadzały się , faktycznym stanem ich zarobionych. Radzę się dobrze zastanowić przed podjęciem tam pracy.