Tak jak kolega pisze wyżej. Inwigilacja, kamery z rejestracją dźwięku to standard. Dodatkowo układ Tata, mama syn i jego żona rozwalają cały układ. Nagadywanie pracowników przeciwko sobie to standard. Pseudo kierownik dla którego każdy temat to nie ma problemu, a większości przypadków nie potrafi rozwiązać. To człowiek bez własnego zdania który bez wazeliny wchodzi tej rodzinie w przysłowie 4 litery. Klienci powinni uważać co mówią bo ich rozmowy też są nagrywane. Brak szacunku do drugiego człowieka. Praca 6 dni w tygodniu za niewiele więcej niż najniższa krajowa. Hipokryzja to ich drugie imię. Moto syna z tego układu brzmi tak cyt " nie (usunięte przez administratora), nie sprzedaż" drodzy klienci to na pozór fajne i miłe miejsce, w rzeczywistości konflikt goni konflikt z byle czego potrafią aferę zrobić i tak zmieszać z błotem, że najgorszy wróg tego nie zrobi drugiemu człowiekowi. Dobrze, że od dłuższego czasu nie biorę w tym udziału, pracuje w innym miejscu gdzie szef ma szacunek do swoich ludzi i wspiera ich w trudnych momentach. Kontrole z różnych instytucji były ale kończyły się w gabinecie prezesów. Mając kasę czują się bogami, a pracowników mają za zło konieczne.