Praca w tej firmie kosztuje mnóstwo zdrowia psychicznego. Codziennie musisz się mierzyć z nastrojami właściciela, który raz wstanie lewa a raz prawą noga. Te emocje niejako przechodzą na pracowników, którzy nie dość ze "walczą" z gośćmi to jeszcze z humorkami szefa. Płaca raczej mocno średnia, a obiecywanych premii albo nie ma ,albo są śmiesznie niskie nawet w miesiące z rekordowymi obrotami. Swego czasu bardzo ciężko było o umowę o prace.
Niestety restauracja nie ma pomysłu na siebie i to widać teraz gdy w Krakowie zabrakło turystów. Właściciele co raz to prześcigają się w pomysłach na polepszenie sytuacji, niestety są one nie przemyślane i nie raz absurdalne. Na czym cierpią oczywiście pracownicy. Szefem kuchni jest sam właściciel który "wiedze" o kuchni czerpie tylko przygodnie z tak zwanych Internetów. Choćbyś był kucharzem z wieloletnim doświadczeniem i sukcesami nie masz wiele do powiedzenia gdy trzeba stworzyć jadłospis. Bywa również tak ze dostajesz telefon z pracy żeby przyjść i pomóc za co ciężko o słowo dziękuje nie mówić już o innych profitach.