Aurum Optics to przykład, jak nie powinno wyglądać zarządzanie. Szefostwo nie ma pojęcia o ludziach, motywacji ani organizacji pracy. Strategia zmieniana co chwilę, przez co połowa twojej pracy i tak idzie do kosza.
Pensje śmieszne, skupienie na zatrudnianiu studentów za stawkę minimalną. Na wyższe pensje może liczyć co najwyżej kadra dyrektorska, której głównym zadaniem jest potakiwanie szefowi i markowanie prawdziwej pracy. Żenujące komentarze względem kobiet.
Zarząd to nie są ludzie, od których możesz się czegokolwiek nauczyć – bo sami nie mają pojęcia, co robią. Nie wiedzą, jak pokierować zespołem, jak delegować zadania, a już na pewno nie potrafią niczego nauczyć. Nikt nie może polegać na ich doświadczeniu czy umiejętnościach, bo ich po prostu nie mają. Ich decyzje są tak absurdalne, że pracownicy nie mają już siły się denerwować – po prostu się z nich śmieją. Wisienką na torcie jest bardzo nieprofesjonalny sposób wypowiadania się i używane na co dzień słownictwo.
Codzienność to chaos. Ciągła zmiana decyzji, ciągła zmiana strategii, ciągle nowe „genialne” pomysły. Wszystko robione na hura, bez planu, bez sensu. Szkoda tylko, że kadra zarządzająca nie zauważa, że cały zespół nie traktuje ich poważnie. Brak jasnej komunikacji to codzienność.
W tej firmie nie licz na szacunek – tu po prostu mają cię gdzieś, niezależnie od twojej wiedzy czy zaangażowania. Będą cię wykorzystywać na tyle, na ile się da, a jeśli kiedykolwiek pomyślisz, że zasługujesz na coś w zamian – podwyżkę, awans, chociażby słowo uznania – to lepiej od razu się rozczaruj. Tutaj pracownik ma tylko dawać z siebie wszystko, a w zamian dostaje… nic. No, może poza większą ilością pracy. Dodatkowo, absurdalne zadania to codzienność, a na rozmowach kwalifikacyjnych zapytają cię, czy jesteś gotowy odbierać telefony po godzinach pracy, bo przecież muszą wiedzieć, że jesteś ich własnością.
Dobra rada od kogoś, kto miał „szczęście” pracować w tej firmie: gdyby kadra zarządzająca (wraz z właścicielem) nauczyła się podstaw zarządzania, firma miałaby chociaż cień szansy na normalne funkcjonowanie. Ale zapewne nawet ich nie obchodzi, że pracownikom źle się tu pracuje.
Jeśli rekrutujesz się do tej firmy lub właśnie zacząłeś tu pracować i masz jakiekolwiek nadzieje, że coś się zmieni, to od razu proponuję zejść na ziemię. Tu się nic nie zmieni. W tej firmie nie ma miejsca na rozwój, szacunek ani jakiekolwiek sensowne plany – to po prostu machina, która działa sama dla siebie, ignorując potrzeby pracowników.