Ktoś12.12.2019 22:13
Inne
Niedawno korzystałam w pomocy dr Makowskiej. Osoba bardzo zdystansowana,obojętna, sprawiająca wrażenie znudzonej. Zamiast empatii, zaaplikowania optymalnej farmakologii, humanitarnego podejścia, chęci pomocy człowiekowi, który nie radzi sobie z tym, z czym przychodzi mu się mierzyć, usłyszałam, że prezentuję agrawacje, afektacje. Całą wizytę ryczałam, nie podała nawet husteczki higienicznej, nie podniosła na duchu, nie posiada wiedzy z dziedziny psychiatrii,ani umiejętności odpowiedniego doboru słow, aby wyciągnąć cierpiacego z otchłani rozpaczy, zdołowała mnie , odbierając nadzieję i szansę na normalne życie. Gdy wychodziłam zanosząc się płaczem ironicznie podała rękę. Nie zrozumiała, ze somatyczne objawy emocji są silne, bagatelizowała je w 100 procentach, oraz ze uniemozliwiaja normalne funkcjonowanie. Mam na myśli prężenia w ciele, podrzuty, rozrywanie od środka, poty, spazmy, bezsenność, kłopoty w koncentacją.Ciało domagało się wsparcia, stąd spinania naprzemienne nie były celowe. Wszystko było dla Niej podważalne i nieważne. Odradzam.Kilkumiesięczne zwolnienie okazało się niepodważalne nawet dla orzecznika.