Nie polecam. Pan Bartosz reprezentował mojego byłego męża przy sprawie rozwodowej. W ogóle nie interesował się sprawą, to ja jako osoba pozwana i reprezentujący mnie Radca Prawny musieliśmy pilnować, żeby sprawa odbyła się w terminie. Pan Rosada nie zainteresował się nawet, że sprawa przez jakieś niedopatrzenie została w Sądzie zablokowana, dopiero po interwencji reprezentującego mnie mecenasa dzień przed rozprawą otrzymałam pocztą papiery rozwodowe i sprawa odbyła się w terminie. To kpina, żeby pozwana pilnowała sprawy o którą nie wnosiła.
Gratuluję podejścia.