Osoby rozważające pracę w Klinice Melitus Jacek Kostrzewa powinny bardzo dokładnie się zastanowić, czy to miejsce jest dla nich. Z mojego doświadczenia wynika, że w firmie panuje chaos organizacyjny, a kluczowe decyzje podejmowane są pod wpływem emocji, a nie zdrowego rozsądku.
Podczas nieobecności prezesa kliniki Melitus doszło do sytuacji, w której jedna z pracownic recepcji – bez formalnych kompetencji kierowniczych – w sposób agresywny i nieprofesjonalny zwróciła się do mnie, podnosząc głos i próbując narzucić swoją „władzę”. Mimo zachowania przeze mnie spokoju, konflikt zakończył się moim zwolnieniem zatwierdzonym telefonicznie, bez wysłuchania mojej wersji wydarzeń. Taki sposób rozwiązywania problemów uważam za poważny sygnał ostrzegawczy.
Warunki zatrudnienia również pozostawiają wiele do życzenia:
• bardzo niskie wynagrodzenie,
• umowa zlecenie,
• wysokie tempo pracy i presja,
• brak realnego wdrożenia nowych pracowników,
• dezorganizacja i chaos utrudniające wykonywanie obowiązków.
Atmosfera w zespole jest napięta, a emocje często dominują nad profesjonalizmem i komunikacją. Dla osób ceniących stabilność, jasne zasady, kulturę pracy i dojrzałość emocjonalną może to być środowisko wyjątkowo trudne.
Z perspektywy czasu traktuję to doświadczenie jako cenną lekcję, ale nie poleciłbym tego miejsca osobom, które szukają zdrowego i bezpiecznego środowiska pracy, szczególnie w branży medycznej, gdzie spokój, odpowiedzialność i profesjonalizm powinny być standardem, a nie wyjątkiem.