U02.05.2025 06:08
Inne
Zero serca, zero empatii, totalna znieczulica.
Ten „weterynarz” to największe rozczarowanie, z jakim miałam do czynienia. Zadzwoniłam, błagałam o pomoc pies prawdopodobnie otruty, nie wstaje, wymiotuje, biegunka, nie ma z nim kontaktu. A on? Z tekstem: „Jaki to problem wsadzić psa do auta?” psa, który ledwo żyje i każdą podróż przechodzi katorgę! Zamiast pomóc, zachował się jak ktoś bez serca.
Wcześniej sam mówił, że nie będzie go przez cały dzień, a nagle „przyjedź pani na lecznicę”. Mimo że nie raz jeździł do domów, jak była potrzeba tylko najwyraźniej nie wtedy, gdy naprawdę trzeba. Prosiłam, mówiłam że zapłacę ile trzeba, byleby tylko ruszył (usunięte przez administratora) i przyjechał. Dzwoniłam do wielu weterynarzy w okolicy wszędzie albo był wyłączony telefon, albo nikt nie odbierał. W końcu, kiedy ten pan odebrał, miałam nadzieję, że wreszcie znajdę pomoc dla mojego pieska. Niestety, bardzo się rozczarowałam. Zamiast otrzymać wsparcie, usłyszałam kilka wyjątkowo nieprzyjemnych i chamskich tekstów. Taki sposób traktowania ludzi, zwłaszcza w sytuacjach stresowych, jest absolutnie nie na miejscu. Zamiast zrozumienia brak empatii i kultury. Nie polecam. Dzisiaj rano mój pies odszedł. I wiem jedno ten człowiek nie zasługuje nawet na miano weterynarza. Ludzie mogą sobie go chwalić ode mnie nigdy nie usłyszy ani jednego dobrego słowa. I niech dobrze spojrzy w lustro, zanim nazwie się lekarzem zwierząt.