NN26.05.2022 14:14
Pracownik
Praca sama w sobie nie jest zła. O ile ktoś lubi kontakt z klientem. Niestety pomimo ogłoszenia o umowie o pracę,jest umowa zlecenie, ew.dla kierownika umowa o prace. Odzież robocza to oczywiście jakiś żart, po 6 miesiącach możesz zapomnieć, oczywiście są rabaty z otcf - które trzeba zgłaszać szefowej, chociaż regulamin otcf daje 5 na etat, a dress code oczywiście jest, jeżeli kupisz sobie za swoje ciężko zarobione pieniądze,żeby reklamować markę, usłyszysz ,że jesteś bogaczką lub najlepiej (usunięte przez administratora) Ja na szczęście posiadam paragon za każdą rzecz. System premiowy, jest zależny od wielkosci salonu i chęci szefowej, ja np. dostałam 1 premie dopiero w sierpniu , zaczełam prace w kwietniu, koleżanki w listopadzie ,choć były od września, jeżeli masz dzień wolny a wgrają Ci raport, a osoby obecne na zmianie spóżnią się choćby 10 min nie licz ,że dostaniesz dodatek, szefowa wie, lepiej od regionalnej ile masz niewgranych raportów, byle nie dać lub okroić, drżenie jest tylko o kierownika, żeby nie poskarżył się do OTCF i nie było kary, oczywiście jest zakaz przyjmowania niekompletnego i brudnego towaru ,od tego jest reklamacja, jednak jak klient nie ma faktury , a jakimś cudem dodzwoni się do Centrali, to pracownik dostaje po głowie, chociaż trudno przyjąć sa dół bez góry i robić brak. Jeżeli chodzi o kierownika to zdarza się wybór nawet osoby bez świadectw pracy, mieszkających po spelunach typu ,,Dom Boży'', w kórym mieszkają również więźniowie , dochodziło do mobbingu nawet w święta , ze strony byłej kierownik ,pomimo zgłaszania przez 3 pozostałych pracowników, po podłodze biegały kraluchy, mam zdjecia, eks kierownik z Rudy śląskiej mogła brać skarpet i odzieży roboczej dla siebie i osób ,które wymieniła ze starych pracowników na ,,swoich zemranych ludzi'', w Black Friday kosz ze zwrotami internetowymi wystawiony na pół sklepu na stopku do siedzenia i oczwiście bez klipsów, kończyłyśmy szybciej prace ,żeby zwrócić uwagę szefiwej, niestety bez skutku, bo dziewczyna miała tak gadane ,że robiła regionalna jak chciała, była wstanie krzyknąc ,ze ma covid i uciec zze sklepu w ciuchach i butach xxl powyżej 500 zł, a potem nie lepiej kolejny kierownik na szybko , ze słyszenia kasa na blacie przy młodszych,faworyzowanie wybranych, w 2 tyg dopisanie kolejnych sztuk, oczywiście bez tych na plusie, bo te na poczet zle przyjejetej dostawy pani kierownik, faktury po 200 zł na chemie, a na sklepie chlew. Sadziłam,że zostanę ,bo czułam bardzo emocjonalny stosunek do klientów, zawsze broniłam i tłumaczłam szefową, ogromną ilością interesów, stresu, wydatków, starałam się robić target i dbać o salon jak swój dom, pomimo obelg i podcierania sobie tyłka , chodziłam i prosiłam szefowa ,bo chciałam być do konca lojalna, niestety termin kiedy po Pani M.S chciało się dołożyć nie jest na zasadzie, az powiem, milczenie zostało uznane jako koniec z datą odejścia. Bardzo mieszane uczucia. Raczej im wiecej pokażesz, tym bardziej Cię wycisną.