Aplikowałem na stanowisko specjalisty ds. rekrutacji dla klienta firmy WPHR. Z racji na mój profil zawodowy zostałem dodatkowo zaproszony do udziału w rekrutacji do wewnętrznych struktur WPHR. Pierwsze spotkanie, na którym przedstawiono mi propozycję ze strony WPHR odbyło się 21.04.2021. Następne spotkanie odbyło się 23.04.2021 wraz z szefową WPHR, rekruterką ze strony WPHR oraz osobą z zewnętrznej agencji zajmującej się EB i PR. Z ust szefowej WPHR na spotkaniu padały ciągłe zapewnienia o jak najszybszym rozpoczęciu współpracy, zostałem również poproszony o przedstawienie umowy o dzieło, którą stosowałem podczas współpracy z innymi przedsiębiorstwami (nigdy wcześniej nie spotkałem się z taką praktyką). Dodatkowo zaproszono mnie do wzięcia udziału w jednym z projektów WPHR aby sprawdzić moją skuteczność (na co się zgodziłem). 26.04.2021 dostałem e-mail od szefowej WPHR o tym, że Pani prezes zależy na moim jak najszybszym dołączeniu do WPHR i sprawdzenia mojej skuteczności (kolejne zapewnienia). 28.04.2021 dostałem projekt umowy o dzieło do konsultacji i wskazania ewentualnych poprawek. Kwestie związane z umową wyjaśniliśmy finalnie 29.04.2021 i wtedy też otrzymałem e-mail od szefowej WPHR z prośbą o referencje oraz finalną decyzję dotyczącą współpracy do 29.04.2021 do godziny 15:00. Zaznaczam, że szefowa WPHR wiedziała, że cały czas jestem zatrudniony na pełny etat jednak nie pozostawiła mi dużo czasu do zastanowienia. Moja decyzja była pozytywna i poprosiłem o wskazanie zaangażowania czasowego, które szefowa WPHR wymaga ode mnie. Jako, że miał to być miesiąc testowy wskazałem, że referencje przedstawię dopiero po zakończeniu "sprawdzenia" (nie chciałem angażować czasu moich partnerów w proces, który stawał się dla mnie coraz bardziej niezrozumiały). Prośba o wskazanie zaangażowania czasowego w projekcie testowym oraz brak referencji na tym etapie były dla Pani prezes niezrozumiała dlatego z jej strony pojawiły się wątpliwości co do naszej współpracy, które otrzymałem w wiadomości e-mail 29.04.2021. W odpowiedzi na e-mail Pani prezes przedstawiłem jeszcze raz moje stanowisko, przypomniałem o tym, że cały czas jestem zatrudniony na pełny etat, zapewniłem, że referencję dostarczę po próbnym miesięcznym projekcie. W odpowiedzi 29.04.2021 dostałem wiadomość "dobrze, zacznijmy już działać oraz zdzwońmy się jutro". 30.04.2021 dostałem informacje od Pani prezes, że skontaktuje się ze mną po majówce. 04.05.2021 zadzwoniła do mnie rekruterka z WPHR i próbowała mi wyjaśnić (co zrozumiałem w późniejszym czasie), że nie decydują się na współprace ze mną. Co ciekawe podczas rozmowy rekruterka prosiła bym określił jak często będę mógł przyjeżdżać na spotkania w Warszawie (!!!). W wiadomości e-mail z 04.05.2021 do Pani prezes poprosiłem o wyjaśnienie sytuacji i wtedy też otrzymałem odpowiedź, w której Pani prezes rezygnuje z mojej kandydatury z racji na moją dostępność czasową, innych kandydatów etc. Zostało to podsumowane cyt. "Myślę, ze zbyt dużo jest niezrozumienia na początkowym etapie, żeby dalej kontynuować naszą komunikację.". Cały proces uważam za stratę czasu a komunikację, szczególnie po stronie Pani prezes za niedorzeczną. Radzę jeszcze raz cofnąć się do naszej komunikacji e-mail, przypomnieć sobie ilość przeprowadzonych rozmów i odpowiedzieć na pytanie "gdzie leży problem z komunikacją". Pozdrawiam i życzę bardziej profesjonalnego i klarownego podejścia do kandydatów bez czczych obietnic.