BMW z instalacją gazową BRC pozostawione do przeglądu instalacji gazowej (w tym wymianę filtrów) oraz naprawę wlewu gazu (wyciek podczas tankowania). Auto odebrane na drugi dzień – co do wykonania zleconych czynności nie miałbym zastrzeżeń, gdyby nie fakt, że dziwnym zbiegiem okoliczności przestał funkcjonować (jak dotąd niezawodny) immobilizer i zostałem uziemiony z samochodem za bramą warsztatu. Oczywiście, jak to w podobnych „kryzysowych sytuacjach” w Auto-Gaz Centrum bywa (zainteresowanych odsyłam do opinii Google) pracownicy nie są niczemu winni, a immobilizer padł sam z siebie. Arogancja właściciela również nie zna granic - po zgłoszeniu problemu stwierdził: "Jak Pan nie potrafi go odpalić, to my tym bardziej nie"
Nasuwają mi się też dwie małe uwagi: po pierwsze wypada, aby Pana pracownicy zwracali się do klienta „Pan/Pani” – nie przypominam sobie abym z Panem od diagnostyki komputerowej przechodził na „Ty”. Po drugie jak już mechanik siada do samochodu w brudnym kombinezonie wypadałoby założyć folię ochronną - przynajmniej na fotele z jasną tapicerką.
Omijać z daleka!