dowód stronniczości. Opisałem sytuację:
Zwyzywała mnie partnerka za to, że widzę końcówkę mopa na mojej koszulce kiedy ona była na telefonie bez wizji. Jawnie wyparła, że nie mogę widzieć co widzę bo ona pamięta inaczej.
Pani psycholog zamknęła krótką interakcją:
Wie Pani, że tak nie wolno robić? Tak. To proszę tak nie robić.
po czym wróciła do wałkowane mnie.
Po terapii nawet moja była żona nie rozumiała: cytuję "czemu się na tobie tak uwzięła?".