Nie polecam. Nasza suczka, buldog francuski, przeszła w tej klinice zabieg sterylizacji. Po powrocie do domu bardzo o nią dbaliśmy, miała spokój, czyste ubranko pooperacyjne, regularnie je zmienialiśmy i stosowaliśmy się do wszystkich zaleceń. Niestety jej stan zaczął się pogarszać, rozeszły się jej szwy przez co wypadły jej wnętrzności, pojechaliśmy od razu do kliniki, w której dostaliśmy natychmiastową pomoc, jednak wiem, że nasz przypadek nie jest jedynym. I rozumiem, że jest wiele zabiegów wykonywanych na różnych zwierzętach i każde z nich przechodzi to inaczej, jednak nasza suczka była młodziutka, powinna dać sobie radę. A mówienie, że wymioty (na żółto z pianą) oraz ciężki oddech jest czym „normalnym” raczej nie wskazuje na dobrą klinikę. Nie była w stanie utrzymać nawet wody, wielokrotnie wymiotowała, a na jedzenie nawet nie chciała spojrzeć. Mimo dalszego leczenia i naszych starań, nasza suczka niestety odeszła. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego doszło do tak poważnych powikłań po rutynowym zabiegu. Mam nadzieję, że nasza historia skłoni klinikę do dokładnego przeanalizowania tego przypadku, aby podobna sytuacja już nigdy nie spotkała innych właścicieli i ich zwierząt.