Nie wiem szczerze, od czego zacząć tę opinię. Nie należę do osób, które długo trzymają urazę i wiem, że nie ma idealnego miejsca pracy, ale w tym przypadku negatywne odczucia utrzymują się u mnie już dość długo.
Proces rekrutacji jest długi i niestety wprowadzający w błąd, wszystko wygląda na nim wręcz świetnie: zgrana ekipa, miła atmosfera, rozwijająca się firma, wiele ważnych pytań zadanych w przyjaznej atmosferze. Natomiast ta atmosfera zmienia się wraz z momentem zatrudnienia, staje się ciężka i można odnieść wrażenie, że momentami ociera się o zachowania nieakceptowalne, co niektórzy mogliby odebrać jako (usunięte przez administratora) To poważne stwierdzenie, więc ograniczę się do tego, że sposób zarządzania jednej z osób na stanowisku regionalnym od dawna budzi duże zastrzeżenia wśród pracowników wielu lokali. Trzeba też wspomnieć, że ta sama regionalna, kontaktuje się z pracownikami podczas L4 i wymaga od nich odpowiedzi, bądź wykonywania pracy w trakcie zwolnienia. Moim zdaniem brak reakcji na zgłaszane uwagi działa na niekorzyść firmy. Powiedzieć, że podejście tej osoby jest nieprzyjemne, to za mało, zdarzały się sytuacje, które były bardzo obciążające emocjonalnie, m.in. przez nierealne oczekiwania i pasywną agresję.
Jeśli chodzi o proces wdrożenia, to w praktyce jest on bardzo ograniczony. Obiecywane wsparcie okazuje się niewystarczające, a później pojawiają się rozbieżności co do tego, co faktycznie było ustalane. Oczekuje się również przerabiania materiałów szkoleniowych poza godzinami pracy, bez jakiegokolwiek wsparcia, co budzi wątpliwości co do standardu takiego procesu.
Trzeba też wspomnieć o sposobie rozliczania nadgodzin, który w praktyce nie funkcjonuje w przejrzysty sposób, są one odejmowane z ewidencji godzin i jeśli jest możliwość ich odebrania, to dobrze, ale w przeciwnym razie po prostu przepadają. Brakuje jasnego systemu ich zapisywania i rozliczania.
Na stanowisku kierowniczym zakres obowiązków obejmuje w praktyce dwa etaty, pracę na produkcji i biurową, przy czym na tę drugą często brakuje czasu, co prowadzi do konieczności pracy w nadgodzinach. Jednocześnie zdarza się, że oczekiwanie ich wykonywania nie jest komunikowane wprost. Jeśli nie dajesz rady na produkcji (bo obiecywane było to, że będziesz miał na niej znikome godziny) i komunikujesz to, to kierownik regionalny, mimo zgłaszanych trudności, przydziela ci jeszcze większą liczbę godzin na produkcji, nawet gdy nie wynika to z realnych potrzeb.
Nie bez znaczenia jest też atmosfera, można odnieść wrażenie, że część pracowników nie czuje się komfortowo, by otwarcie mówić o problemach, obawiając się konsekwencji. Pojawiają się również sytuacje rozmów indywidualnych, które mogą być odbierane jako wywierające presję.
Szkoda, bo miejsce ma potencjał i swoją rozpoznawalność, dlatego tym bardziej warto byłoby zadbać o standardy zarządzania i komunikacji, wiele z tych rzeczy da się zrobić lepiej.
P.S. Monitoring nie powinien służyć do nadmiernej kontroli pracowników ani być traktowany jako forma nacisku.