Opis przebiegu wizyty serwisanta Wizyta serwisanta, który miał wykonać wcześniej uzgodnioną naprawę umywalki, przebiegała w sposób budzący poważne zastrzeżenia zarówno co do organizacji świadczenia usługi, jak i sposobu odnoszenia się do zleceniodawcy. 1. Znaczne spóźnienie Serwisant przybył na miejsce z opóźnieniem wynoszącym około 1–1,5 godziny w stosunku do wcześniej ustalonego terminu. 2. Żądanie przygotowania miejsca pracy dopiero po przybyciu Przed wizytą serwisant nie poinformował, że warunkiem rozpoczęcia prac będzie całkowite opróżnienie i uprzątnięcie przestrzeni wokół umywalki. Dopiero po przybyciu zażądał przygotowania tzw. „frontu robót”, przez co rozumiał usunięcie wszystkich przedmiotów znajdujących się na i przy umywalce. Jednocześnie wyraził dezaprobatę z powodu tego, że przestrzeń ta nie została wcześniej opróżniona, stwierdzając, że konieczność jej uprzątnięcia jest „oczywista”. Sposób sformułowania tej uwag sugerował, że zleceniodawca powinien był sam się tego domyślić, mimo że wcześniej nie otrzymał w tym zakresie żadnych instrukcji. 3. Poganianie zleceniodawcy podczas zabezpieczania jego własnych rzeczy Kiedy zleceniodawca przystąpił do usuwania przedmiotów znajdujących się przy umywalce, serwisant zaczął go ponaglać, wielokrotnie powtarzając słowa: „proszę to zrobić sprawnie”. Uwagi te zostały powtórzone około pięciu–siedmiu razy. Zleceniodawca wyjaśnił przy tym wyraźnie, że przy umywalce znajdują się przedmioty wartościowe, niektóre warte po kilkaset złotych, dlatego muszą być zdejmowane i odkładane starannie, a nie w pośpiechu. Zleceniodawca wskazał również, że pośpiech mógłby doprowadzić do ich uszkodzenia. Mimo tego serwisant nadal wywierał presję na możliwie szybkie przygotowanie miejsca pracy. 4. Próba ograniczenia możliwości obserwowania prac we własnym mieszkaniu Po rozpoczęciu prac zleceniodawca pozostał w pobliżu, chcąc obserwować sposób wykonywania naprawy i upewnić się, że zarówno umywalka, jak i znajdujące się w mieszkaniu elementy wyposażenia nie zostaną uszkodzone. Serwisant oświadczył wówczas, że po zakończeniu pracy zawoła zleceniodawcę i dopiero wtedy będzie on mógł przyjść i obejrzeć rezultat. Zleceniodawca odpowiedział, że znajduje się we własnym mieszkaniu i ma prawo pozostawać w jego dowolnej części oraz obserwować wykonywanie prac, zwłaszcza w celu kontrolowania, czy jego mienie nie jest uszkadzane i czy usługa jest wykonywana prawidłowo. Podkreślił również, że będzie przemieszczał się po własnym mieszkaniu według własnej potrzeby, a nie stosownie do życzenia wykonawcy. 5. Odmowa wykonania przyjętego zlecenia Po tej wymianie zdań serwisant nie wykonał uzgodnionej i przyjętej naprawy. Przerwał czynności i opuścił mieszkanie, pozostawiając zlecenie niewykonane. Ocena całego zdarzenia Przebieg wizyty wskazuje na kilka niezależnych problemów po stronie wykonawcy: 1. znaczne spóźnienie; 2. brak wcześniejszego poinformowania o wymaganym przygotowaniu miejsca pracy; 3. obciążanie klienta konsekwencjami braku informacji, której sam wykonawca wcześniej nie przekazał; 4. nieuprzejmy sposób komunikacji; 5. wielokrotne poganianie klienta podczas zabezpieczania jego własnego, wartościowego mienia; 6. próba narzucenia klientowi, gdzie może znajdować się we własnym mieszkaniu podczas wykonywania usługi; 7. ostatecznie jednostronne przerwanie wizyty i niewykonanie wcześniej przyjętego zlecenia. Szczególnie istotne jest, że konflikt nie powstał wskutek uniemożliwiania wykonania naprawy. Zleceniodawca przygotowywał miejsce pracy zgodnie z żądaniem serwisanta i nie sprzeciwiał się wykonaniu usługi. Oczekiwał jedynie możliwości starannego zabezpieczenia własnego mienia oraz pozostania w swoim mieszkaniu podczas wykonywania prac. Nie polecam, bo stosunki pracy, cóż, będą podobne do stosunków z klientami, bo kształtuje je ta sama osoba.