ta firma to materiał na film. Czarną komedię.
szefem tak naprawdę jest niejaki Kamilek, drobny cwaniaczek, praktycznie nie pojawia się na budowach.
Parkuje dwie ulice dalej z obawy, że spotka któregoś z oszukanych pracowników albo kontrahentów, bo boi się, że w mordę dostanie, jak jest zrobione nie sprawdza bo się na tym nie zna. Jego rola ogranicza się do przywożenia gotówki.
kierowca - cały dzień jeździ nawalony, szef o tym wie i nic nie robi - to sprawa dla policji, typ kiedyś kogoś zabije.
stała ekipa pije, część ćpa, stawki są niskie, najmniejsze za ile ktoś zgodzi się przyjść, umowę trzeba się prosić a jej koszty potrącane są z wypłaty. Czasem z przypadku zatrudni się tam ktoś sensowny ale długo nie zagrzewa miejsca. Większość robi na czarno.
O dziwo jakość wykonanej pracy nie odbiega od średniej na rynku. Po prostu chłopaki się starają bo wszędzie indziej wylecieliby za picie.