Specjalista ds. E-Commerce 24.09.2026 19:49
Patrycja
Przebieg rekrutacji
1. Rozmowa kwalifikacyjna trwała 90 minut.
Pytania bardzo wnikliwe, sprawdzające czy myślimy holistycznie i rozumiemy każdy etap procesu sprzedaży a nie tylko własny obszar pracy.
Były także pytania które bardziej by pasowały pod płatną konsultację - co zmieniłaby Pani na mojej stronie, jak rozwiązałaby Pani mój konkretny problem.
Pani Dorota odrazu po rozmowie zdecydowała się na współpracę.
2. Rozpoczęcie współpracy nastąpiło po 2 dniach. Jednak bez podpisania umowy.
3. Biuro bardzo niehigieniczne. Brud, kurz, czajnik cały w kamieniu, brak lodówki. Dla kogoś, kto pracował w warszawskim Metropolitanie było to niesmaczne. Z obrzydzeniem robiłam sobie tam herbatę. Wszystkie kubki, sztućce, talerze pokryte brudem. Naczynia są myte obok sedesu. Różne ludzie mają standardy higieny.
WODA: Brak butelkowanej wody przy upale 35 stopni dla pracowników fizycznych i biurowych jest zgodny z BHP?
Wyjść do sklepu obok nie można (chyba że za to zapłacisz/odrobisz) a czajnik brudny.
4. Podpisanie umowy było odwlekane.
Słyszałam "tak, jeszcze tylko księgowa coś tam sprawdza...". Do samego końca (2 tygodnie ustaleń) nie było jasno zakomunikowane ze strony Pani Doroty, że rozważa wycofanie się z deklaracji chęci współpracy ze mną. Usłyszałam że Pani D. chce wiedzieć, co mogę zrobić dla jej firmy. Po to żeby wiedziała jak skompletować zespół. "Jak", nie "czy z panią".
5. W firmie okazało się nie ma procesów rekrutacyjnych.
W międzyczasie pojawiały się prośby o przygotowanie różnych materiałów, bez nazwania tego zadaniem testowym. Nadal nie było wiadomo, czym jest ten okres 2 tygodni mojej pracy i czym są te zadania. Okazało się że robiłam je "bo chciałam".
6. Nie ma komunikacji mailowej więc nie można się odwołać do faktów, można przywołać tylko to, co ktoś zapamiętał.
7. Nie było wdrożenia.
O firmie, o produkcie, o kliencie. Miałam wrażenie że właścicielka uważa że pracownik się wdraża na swój koszt, nie jej.
Nie było również briefu, nie wiedziałam czego Pani Dorota oczekuje.
8. Zostało mi zapłacone ostatecznie za parę godzin. Poświęciłam 2 tygodnie.
9. Jeśli pracownik chce wyjść naprzeciwko do sklepu po wodę, musi zapisać ile minut go nie było i to odrobić (ten typ pracodawcy). W drugą stronę to nie działa. Mój czas nie był respektowany.
10. Ghosting
Gdy wysłałam Pani Dorocie moją decyzję odnośnie umowy (po 4 godzinnej dyskusji na temat warunków umowy dała mi 2 opcje do wyboru, żadna nie była tym, na co się umawiałyśmy na rozmowie kwalifikacyjnej) kontakt z Panią D. zanikł. Nie odpowiadała na maile i sms-y. Po 2 tygodniach, kiedy zadzwoniłam do jej sklepu, udało się za pośrednictwem ekspedientki umówić z Panią D. na odebranie moich prywatnych rzeczy z biura.
10. Moje rzeczy leżały we wspólnej kuchni, biuro było zamknięte.
Pani Dorota nie zdobyła się na pożegnanie osobiste. Najpierw 2 tygodnie ghosting a potem "zerwanie" przez mail, w którym p. Dorota tłumaczyła swoją decyzję, przekręcając moje słowa i intencje. Odniosłam wrażenie, że mail był pisany za pomocą AI. Myślałam że mogę liczyć na autentyczność i szczerość.
Była to najdłuższa rekrutacja w moim życiu.
11. Pani Dorota była też bardzo nieufna w kontakcie. Wiele podchwytliwych a nawet osobistych pytań.
12. W komunikacji pani Dorota też nie ma tendencji do tego żeby uznać swój błąd, wziąć choćby częściową odpowiedzialność za nieporozumienie.
Dowiedziałam się że moje prace nie spełniły standardów firmy ale bez wskazania kryteriów oceny, czego konkretnie zabrakło, jakich standardów.
Dowiedziałam się że moja szczerość była wykorzystana przeciwko mnie - "ostatecznie sama poinformowała mnie Pani, że nie wykonuje takich projektów". To był błąd Pani Doroty - do jej zadań należało zweryfikować takie szczegóły na rozmowie kwalifikacyjnej. Na rozmowie pytała mnie Pani o rysunki, a nie o przygotowanie pliku do druku na materiale.
13. Na koniec maila, przerzucającego całą odpowiedzialność na mnie, dostałam wezwanie do pilnego uzupełnienia dokumentów.
Po 2 tygodniach nie odpisywania na maile, smsy, nagle "pilne". Znowu jednostronność, nie było Pani pilno, gdy ja czegoś potrzebowałam.
Mam nadzieję że moi następcy będą mieli łatwiej, bo właścicielka firmy wyciągnie wnioski.
Pytania
Pytania bardzo szczegółowe, obejmujące szeroki zakres wiedzy. Jednak widać było że czasem Panie nie wiedzą jak formułować pytania, nie na wszystkim się znają, z czego wyniknęły nieporozumienia.
Rezultat:
Nie dostałem pracy