(usunięte przez administratora) Po części tak i nie, ale jest to dobra firma dla kogoś, kto chce zacząć przygodę na C bądź CE. Dużo pracowników zachwalało sobie tą firmę. Przyjmą cię bez problemu, w miarę nauczą zawodu i pomogą. Starają się zrywać z tym „powiedzeniem” w różnoraki sposób, ale nie idzie im to za dobrze.
O Jar-Transie słyszałem wiele dobrych rzeczy i opinii, czyt. to mechanicy, czy to pracownicy, kierowcy, i DINO: „dobrze trafiłeś”, „dobrze płacą” itp. , itd.
Atmosfera: na początku wydaję się, że jest zbyt elegancko. Kierowcy i pracownicy są mega mili, pomagają i zachęcają do zadawania dużej ilości pytań. Spedytorów jest trzech. Główny spedytor wie wszystko i często kierowcy do niego mnie kierowali w.s pytań. Trzeba przyznać, że mają odpowiedzi na Twoje pytania jakie im zadasz (czyli to co tu było napisane, że dyspozytor ma odpowiedź na każde twoje pytanie), ale nie na wszystkie odpowiadają. Po za tym ma dziwny czarny humor, którego nie potrafiłem zrozumieć.
Samochody: W kwestii samochodów nie mam żadnych zastrzeżeń. Oczywiście zaczynałem specyficznym autem w tej firmie, na które wszyscy kierowcy się krzywili, ale ja jakoś dobrze wspominam te auto. Starają się flotę wymieniać. Samochodów nowych jest już więcej, te gorsze nie są jakoś wybitnie starsze wiekowo. Zleceniodawca wymaga zresztą tych nowych pojazdów. Jeździłem gorszym, który nigdy praktycznie mnie nie zawiódł. Potem te dobre samochody zniknęły. Zaczęły się problemy.
Wypłaty: co do wypłat są w dwóch transzach i zawsze dostawałem je w miarę na czas. Niestety jak coś źle wykonasz, to potrącają Ci z wypłaty. Np. co mnie zastanawiało, że nie są w stanie pokryć szkód z ubezpieczenia auta by nie stracić zniżek, tylko każą zapłacić z własnej kieszeni, ale ratalnie. To wszystko zleceniodawca zabiera, nie Jar-Trans. I cały czas mi zabierali, i zabierać będą. Za urlop zabierają pieniądze. Właściwie za wszystko mogli by obciążyć.
Co mnie zastanawiało i co tu zostało zauważone, że firma nie ma solidnej bazy, tylko klitkę. Jeszcze za mojej kadencji zmienili na porządne biuro. Ale co jednak najbardziej mnie zdziwiło to brak strony internetowej, oklejonej floty, czy choćby bazy z prawdziwego zdarzenia. Spedycja to nie są chyba typowi logistycy, a ludzie „z ulicy”. Zresztą chyba reklamy nie potrzebują bo mają umowy z wieloma podwykonawcami podpisane i tego się trzymają.
Pokrywają oni większość twoich zakupów ciuchów, i bodaj oddają za paliwo, ale mają jakiś śmieszny przelicznik. Największym plusem tej firmy jest fakt, że nie dzwonią do ciebie i nie dręczą cię pytaniami czemu zasuwałeś ostro, czemu to zrobiłeś tak czy jakaś non-stop kontrola. Największym problemem był zleceniodawca, ale tylko do czasu. Jar-Trans jakoś pod tym względem zwyczajnie nie robił od siebie żadnych problemów. Wysyłali tylko sms-y od Dino w.s alarmów, pojemników, zwrotów. Potem już nie wysyłali, zwyczajnie to olali. Nie naciskają byś szybko odpisał, czy oddzwonił. Problem zaczyna się od momentu, gdy prosisz ich o pomoc, to jeden zwala na drugiego, albo dostajesz opiernicz, bo ze wszystkim zostajesz sam, by samemu to zrobić. Wszystko przez jednego pracownika który sam naprawiał ciężarówki i wszystko sobie wymieniał – oni myślą, że każdy taki jest. Dzwonisz do jednego spedytora, a on mówi że „nic nie wie”. Wieczne kłamstwa przez telefon.
Co do zczytywania kart, to swego czasu pamiętam sms od głównego dyspozytora który zarządził cotygodniowy odczyt karty. Potem zabrali czytniki i tyle z tego. Nikt nie robił.
Trasowanie: Jeżdżenia za wiele nie ma, czasem jeździsz cały tydzień, potem dadzą ci rezerwę, albo dyspozycje. Jednak brak grafika ogólnego, jest mocno uciążliwy. Nie da się zaplanować prywatnego życia wcale. Kiedyś robili po 600km, teraz średnio 200-300 i tylko w okolicy Jastrowia. Na początku spedytorka numer jeden da tobie test i sprawdzi cię na trudnych trasach. To wszystko było do czasu aż po 3 miesiącach zaczęli dawać najdłuższe trasy w cyklu 5/6 (5 nocek i 6 nocek z rzędu z jedną pauzą i sobotą)
W ogłoszeniu nie było podane nawet, że firma mieści się w Poznaniu, a podali lokalizacje pracy jako Jastrowie. Dla nowego – mocno myląca sytuacja. Zresztą wiele informacji o tej firmę zwyczajnie nie ma w Internecie.
Użytkownik Dino napisał tutaj o tankowaniu. Tak, to jest dziwna sprawa. Nie wyślesz esa, to automatycznie niby masz karę 100 zł. Oni by tylko karali i zabierali pieniądze.
Ogólnie czy Jar-Trans jest godny polecenia? Sorry, ale na to pytanie musisz sobie sam odpowiedzieć drogi czytelniku. Sam musisz wybudować opinię. Dla niektórych kierowców funkcjonowanie tej firmy transportowanej wydawało się być oczywiste, że tak musi być – natomiast dla mnie nie, nie wiem może się nie znam? Chyba lepiej u nich na zlecenie jeździć. Tu chyba istnieje teoria, że jest praca i masz pracować – nie podoba ci się to się zwolnij.