Pracowałam, zrezygnowałam, postanowiłam zmienić zawód.
Chcę jednak podsumować ten zakład pracy, i jest to moja subiektywna opinia.
Stanowisko cukiernik- okres niecałe 2 lata.
+ Zazwyczaj da się dogadać, choć szef ma trochę impulsywny charakter, nie mniej większość czasu jest w porządku.
+ Mała zwarta ekipa, nocna zmiana w większości jest super.
+ W większości przypadków nie ma problemu z terminem urlopów, czy sytuacjami losowymi.
Wypłata zawsze na czas, nie aby to był plus, tylko wymagane minimum, ale dla informacji biorąc pod uwagę smutne realia branży piekarniczo-cukierniczej.
- Magazyny produktami są w zewnętrznym budynku, w lato to nie problem, w deszcz i chłód, a zwłaszcza w zimę bardzo nieprzyjemne. Osobiście mam dość kiepską odporność więc było to bardzo uciążliwe, z powodu nawracających chorób, jak kilkanaście razy dziennie się wychodzi z 23-30’C do np. 0 czy -5, -10.
- Nieustandaryzowane receptury, sprzeczne informacje dot, produktów.
+ miałam niepełny etat na moją prośbę, co było fajną opcją bo równoważyło mi życie prywatne z zawodowym, oczywiście proporcjonalnie miałam zmniejszone wynagrodzenie względem etatu 1/1
+ dogodne godziny pracy, wydaje mi się, że wglądem godzin idzie się dogadać.
- niska płaca na obecne realia, nawet patrząc w kontekście pełnego etatu, obciążenia pracodawcy względem państwa mnie nie interesują, jako pracownika interesuje mnie kwota netto.
Brak płacy za godziny nocne.
- firma NIE oferuje żadnych dodatków jak np. multisport czy jakiś premii światęczych.
- Brak jasnego przepływu informacji jak pracujemy np. w święta, trzeba dopytywać by się dowiedzieć.
- Brak planowania, co w okresie np. wielkanocnym było sporym problemem bo człowiek nie wiedział ile przygotować masy makowej, zmielić maku, etc. Ogólnie jak się przygotować.
+/- Samej przygotówki jest więcej niż samej produkcji wyrobów, taka specyfika zawodu. Na słodkich rzeczach jest 1 osoba, co czasami bywa dość problematyczne.
- Wiele sprzętów okres swojej świetności ma za sobą, działają choć jest kilka które się mocno zacinają, niektóre mają „przestój i czekają na naprawę”. Trzeba być nad wyraz cierpliwym.
Ogólnie praca polega na wytwarzaniu produktów z cista drożdżowego, trochę kruchego, półfrancuskiego, serniki i makowce, ucierane, jak działa wałkownica to też francuskiego. Czasem wpadają bezy, ciastka, bo z tym to bywa równie, zmiana na rano również robi część słodkich rzeczy. Czysto deserowych rzeczy jak desery na bazie kremów gotowanych, śmietany, czekolady, torty, monoporcje, ciasta parzone, NIE MA, ze względu na brak infrastruktury jak np., kuchenka, garnki, ranty cukiernicze etc.
Myślę, że jako coś przejściowego, zakład ten będzie dobry, jednak nie na dłużą metę.
Czasu spokojnie wystarczy na planowaną produkcje.