Moje doświadczenie ze współpracy z tą firmą było bardzo negatywne. Już na etapie rekrutacji składano mi jasne zapewnienia dotyczące umawianych spotkań, wsparcia w pracy oraz konkretnych warunków działania — wszystko wyglądało profesjonalnie… do momentu, gdy po podpisaniu umowy rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
Bez wcześniejszego uprzedzenia, bez konkretów, bez jakiegokolwiek szacunku do drugiej strony.
Firma prowadzi rekrutację i współpracę w sposób absolutnie nieprofesjonalny — obiecuje jedno, a w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Zero transparentności i zero odpowiedzialności za własne słowa.
Załączam screen z ogłoszenia na Pracuj.pl, w którym jasno deklarowano m.in. umawiane spotkania i konkretne warunki współpracy. Kluczowe elementy tych obietnic nie znalazły odzwierciedlenia w umowie, a po konfrontacji z dowodami firma zaczęła wypierać się wszystkiego, twierdząc, że „przecież nic takiego nie obiecywali” ani na rozmowie rekrutacyjnej, ani w ogłoszeniu.
Kiedy przedstawia się im dowody, słyszy się jedynie, że „liczy się umowa, a nie ustne zapewnienia czy ogłoszenia z Pracuj.pl”.
Na szczęście w polskim prawie wprowadzanie w błąd oraz ustne ustalenia również mogą stanowić wiążący element stosunku prawnego, a ich konsekwencje są realne. Nie każdy daje się zbyć takim tłumaczeniem — ja również nie zamierzam.
Jeśli cenicie swój czas i poważne podejście do współpracy, zdecydowanie trzymajcie się z daleka.
Sprawa została już zgłoszona prawnikowi i prawdopodobnie trafi do sądu, gdzie będę dochodził prawdy również przy udziale świadków z procesu rekrutacji.