Stowarzyszenie Przyjaciół Kieleckiego Teatru Tańca zostało założone miedzy innymi ze względów ominięcia prawa dotyczącego wsparcia finansowego poprzez poszczególne projekty, które przez swój regulamin nie dawały możliwości starania się o środki dla KTT.
Fikcyjne Stowarzyszenie z fikcyjnymi jego członkami do którego mają obowiązek zapisać się wszyscy pracownicy KTT, dlatego też teoretycznie wszystkie projekty które zostały lub zostaną realizowane przez to właśnie Stowarzyszenie zatrudniają w ramach domniemam wolontariatu bo inaczej tego nazwać nie można pracowników KTT.
Zawsze zastanawiałem się gdzie tkwi fenomen milczenia w sprawie traktowania pracowników w tej instytucji.
Na stronach internetowych nie ma nawet takiej możliwości aby wypowiedzieć się na temat pracy w "samym" KTT, dlatego też pozwoliłem sobie takich informacji udzielić na tym właśnie forum prosząc jednocześnie o wpisy wszystkich osób, które miały lub mają przyjemność współpracować z tą instytucją.
1. Ogromna ilość nadgodzin niezgodna z kodeksem pracy
2. Brak szacunku do pracownika
3. Bardzo duża rotacja na poszczególnych stanowiskach
4. Brak gratyfikacji finansowej w postaci premii, która jest wpisana w umowach o pracę
5. Nękanie pracowników telefonami poza godzinami pracy nawet w trakcie urlopu i zwolnienia
6. Krzyk, płacz i zgrzytanie zębów a przy tym stres i niekończąca niewidoma jak będzie wyglądał kolejny dzień
Zapraszam do komentarzy... Czy ktoś się ze mną zgodzi....
Natomiast z pełną świadomością mogę powiedzieć, napisać ja, że jest tam parę pikantnych rzeczy o których można byłoby napisać.