Sławomir Geleit05.07.2022 20:29
Pracownik
To niesamowite, że nikt tutaj jeszcze nie dodał żadnej opinii, no ale od kogoś trzeba zacząć. Właściciele firmy to małżeństwo w wieku około 50 lat, delikatnie mówiąc ludzi ekscentrycznych. Kobieta ma ewidentne problemy na tle psychicznym, potrafi się znęcać nad pracownikami i wypominać bez końca wszelkie przewinienia, strasząc swoim adwokatem, raz się zwraca po imieniu, raz per "pan", w zależności jak jej się zazębi w głowie. Co chwila jej się coś nie podoba, zmiany ekspozycji, remonty są co rusz i zamiast brać od tego ludzi, którzy się na tym znają, bierze swoich pracowników, bo tak taniej. Jej mąż to totalne przeciwieństwo, chłop ma praktycznie wszystko gdzieś, chyba że mu się coś uwidzi to wtedy wyskakuje jak Filip z konopi i opowiada jakiś super pomysł. Plus taki że można się potem trochę pośmiać, bo szefu coś tam dowalił od rzeczy. Gość ma biedronkę obok firmy i jeździ do niej samochodem, na przeciwko biedronki jest knajpa z której zamawia obiad, tam też dojeżdża. Pensja to minimalna krajowa, na umowie masz 8h robisz 9 i do tego co druga sobota w czynie społecznym. Rotacja jest taka, że jak przyjdziesz, to nawet nie ma kto Cię nauczyć, bo albo już go nie ma, albo akurat ma urlop, a potem się dziwią, że nic nie umiesz. Jako magazynier jesteś od wszystkiego - pomagier, sprzątaczka, malarz, montażysta mebli, a to wszystko za traktowanie jak (usunięte przez administratora) (usunięte przez administratora)Jako sprzedawca mężczyzna musisz być gotowy na to, że w każdej chwili trzeba pomagać na magazynie, bo akurat może nikogo nie być na miejscu odebrać palety i ja schować na magazyn. No i oczywiście standard w tego typu firmach - traktowanie magazynu jak śmietnik, przechowalnia najróżniejszych rzeczy, które może się przydadzą, a może nie, szef nigdy nic nie wie, o wszystkim decyduje szefowa. Firma ma dwa oddziały, na Meiera i Zakopiańskiej. Ludzie z tego drugiego pracują z właścicielką i mają wyprane mózgi na tyle, że nie raz zachowują się jak ona. Montażyści przyjeżdżają po towar kiedy chcą, zostawiają towar na reklamację bez żadnego info. Apropo, kolejna anomalia - magazynierzy zajmują się reklamacjami, mimo że sami niczego nie zamawiają. Fajnie, nie? Jak odchodziła jedna z dłużej pracujących sprzedawczyń to magazynierzy musieli z jej wszystkich lat pracy kompletować umowy, był to okres około 5 lat. Musieli to robić, bo szefowa faworyzuje kobiety i chłopom zawsze robi pod górkę. Magazyn jest wielkości garażu na dwa busy, chcą tam trzymać po kilkaset metrów kwadratowych podłóg i kilkadziesiąt par drzwi. Podsumowując - jeśli chcesz się babrac w (usunięte przez administratora) za 3k po 9h dziennie i latać jak wariat po x piętrach z deskami za zero wdzięczności i coraz większą opryskliwość że strony właścicieli, to polecam. Potem gdzie nie pójdziesz, to i tak jest lepiej, bo takiego (usunięte przez administratora) nie ma nigdzie indziej.