RCKiK w Zabrzu:
Niestety, moje doświadczenia związane z pracą w RCKiK w Zabrzu pozostawiają bardzo negatywne odczucia, przede wszystkim ze względu na sposób traktowania pracowników przez kierowniczkę.
Zarządzanie zespołem sprawia wrażenie opartego nie na wzajemnym szacunku, zaufaniu i współpracy, lecz na kontroli, dominacji i metodzie kija i marchewki. Pracownik nigdy nie ma pewności, czego może się spodziewać – jednego dnia jego praca może być akceptowana, a następnego spotyka się z uszczypliwościami, umniejszaniem i podważaniem kompetencji. Taka atmosfera powoduje ciągłe napięcie i poczucie niepewności.
Niepokojący jest sposób komunikowania się z podwładnymi. Zdarza się zwracanie do pracownika w trzeciej osobie, dyskredytowanie oraz komentowanie jego kompetencji w sposób odbierający poczucie zawodowej wartości. Granice zawodowe i osobiste nie są respektowane. Zwrócenie jakiejkolwiek uwagi w tej kwestii, sprawia, że pracownik zaczyna być traktowany jako niewygodny.
Można odnieść wrażenie, że dobre relacje z kierowniczką są ważniejsze niż profesjonalizm i wykonywanie obowiązków. Szczególnie trudna staje się sytuacja, gdy pracownik wykazuje samodzielność, dobrze wykonuje swoją pracę i nawiązuje prawidłowy kontakt z dawcą. Zamiast wspierania takiej postawy zdarzają się sytuacje, w których pracownik doświadcza uszczypliwości i nieprzyjemnych komentarzy, również w obecności dawcy. Nadmierna kontrola rozmów z dawcami i ingerowanie w codzienne sytuacje zawodowe tworzą atmosferę, w której trudno swobodnie i naturalnie wykonywać swoje obowiązki.
Kolejną kwestią jest sposób wypowiadania się o innych pracownikach. Opowiadanie historii byłych pracowników w sposób ośmieszający, obraźliwe komentarze i wyśmiewanie ludzi trudno pogodzić z profesjonalnym standardem zarządzania zespołem. Takie zachowania nie budują autorytetu, lecz podważają poczucie bezpieczeństwa i zaufania wśród obecnych pracowników.
Praca w miejscu, w którym zamiast konstruktywnej informacji zwrotnej pojawia się umniejszanie, zamiast partnerskiej komunikacji – dyktat, a zamiast poszanowania granic – ich ciągłe przekraczanie, staje się ogromnym obciążeniem psychicznym.
Warto pamiętać, że pracownicy RCKiK również są ludźmi. Mają prawo do szacunku, godności, prywatności i normalnej komunikacji. Dobra atmosfera w pracy nie jest luksusem, lecz podstawą prawidłowego funkcjonowania zespołu, szczególnie w miejscu, w którym codzienny kontakt z dawcami wymaga empatii, spokoju i profesjonalizmu.
Można wymagać od pracowników zaangażowania, odpowiedzialności i wysokich standardów pracy, ale nie można oczekiwać, że w zamian będą akceptować poniżanie, infantylizowanie i przekraczanie ich osobistych granic. Stanowisko kierownicze powinno wiązać się z odpowiedzialnością za ludzi, a nie z poczuciem władzy nad nimi.
Dobrze, że podjęłam decyzję o odejściu stamtąd.