Prezesem Reg. Zw. Stow. i Klub. Abstynenckich wojew. świętokrzyskiego zostałem wybrany w 2004 roku. Do 2022 roku nie słyszałem o sobie ze strony prezesów stowarzyszeń, zarządów stowarzyszeń marnego słowa ,że w Regionie dzieje się żle, zawsze starałem się wychodzić na przeciw sprawą, które trzeba poprawić , załatwić, pomóc. Z J.... przyjacielem jak się zdawało miał być, jeżdziliśmy po konferencjach, szkoleniach, załatwialiśmy pilne , najpilniejsze sprawy stowarzyszeń i Regionu. Standardy stowarzyszeń , potem Regionów, aby żyło nam się lepiej wśród urzędników i lepiej dogadywać się z nimi. Pisałem oferty do urzędów, marszałkowskiego, wojewody, Region dostawał dotacje, a my je wykonywaliśmy jeźdząc na szkolenia. Na szkolenia jeżdzili ludzie, ze wszystkich stowarzyszeń Regionu zatrudniając najlepszych , wybitnych szkoleniowców do prowadzenia zajęć , warsztatów. Problemem było czasami, że za dużo tych szkoleń. Przez ostatnie dwa lata, pisałem takie oferty, że wszyscy prezesi prowadzili u siebie zajęcia warsztatowe i otrzymywali za to grosze, bo grosze , ale jakieś pieniądze. Nikt nie narzekał, wykonywali swoje zadania i było ok.
Ja potem wszystko zbierałem do kupy i robiłem sprawozdania, które były przyjęte przez urzędników, bez problemów, zatwierdzane.. Następne walne zebranie jakie miało się odbyć 20.02 2022 roku nie wskazywało na jakiś przewrót, czy dokonanie kłamliwych słów jakich używał pan G.... w stosunku do mojej osoby , że jako miałem być jego najlepszym prezesem, że takiego drugiego nie ma jak ja. Rzeczywistość przed wyborami okazała się inna. Pan G.... dzwonił do wszystkich stowarzyszeń, do prezesów, niestety nie wiem czym ich przekonał na swoją stronę, ale przekonał. I tak dokonano zdrady mnie przez najlepszych kolegów, nawet przyjaciół. Pan
G..... który chwalił się, że ma ponad 30 lat abstynencji, nawet trzeźwości, pije w dalszym ciągu , ale na sucho. Kiedy po walnym napisałem sms do jednego z prezesów stowarzyszeń , z zapytaniem ,; Czym cię G.... przekupił , by głosował przeciwko mnie, to zostałem zbrukany przez niego i jego partnerkę, nawet zadzwonił do Prezesa Krajówki na mnie ze skargą, jak ja mogę się pytać na kogo głosował na walnym. A ja pytałem czym go G ... przekonał, jakich kłamstw użył, że go przekonał. Prezes taki kolega , nawet pomagałem mu pisać ofertę do burmistrza na działalność klubową. - ale trudno się mówi. Nie mówiąc już o innym prezesie S. Cz,
z którym byłem na programie rozwoju osobistym w Warszawie , Swoje pieniądze dałem mu na stowarzyszenie, a na walnym rozpowiadał , wręcz nakazywał na kogo ludzie maja głosować. Ludzie się zmieniają, i ja to rozumiem. Nie rozumiem tylko , że przecież wystarczyło jedno zdanie do mnie przed walnym, czy miesiąc przed było zebranie w styczniu, tam można było sprawę załatwić, - mówię jedno zdanie - porozmawiać. A tu nic - to chamstwo, nie ludzkie traktowanie starszych zasłużonych, spracowanych, to normalna zdrada, i tak uważam. Będąc prezesem , pisząc oferty do różnych urzędów, siedząc po nocach, nikt mi nie pomagał, i taki afront. Mam pretensję do wszystkich prezesów , bo G..... dzwonił do nich uzgadniając swoje sprawy , a oni nie powiedzieli mi o tym , żaden, żaden. Szczególnie mam pretensje do J....., bo wiele godzin spędziliśmy na różnych szkoleniach , konferencjach, wyjazdach, woziłem go swoim samochodem, nie brałem grosza za paliwo, a stał się szują, zdrajcą, podpuszczaczem, nie chcę go znać. Jeszcze sprawa jest w Sądzie KRS, bo jeden
z wybranych do zarządu , zrezygnował z pracy w takim zarządzie w lutym , a wpisany jest w KRS w czerwcu, druga sprawa - komisja skrutacyjna nie oddała protokołu , nie oddała kartek po głosowaniu, dostali 30 kartek , do głosowania było 21 osób, nie oddali
czystych kartek, ani z głosowania.