Jestem pierwszy i zapewne ostatni raz w tym ośrodku. Ośrodek nie grzeszy czystością, na pierwszy rzut oka jest ok ale jak już się jest w tym ośrodku to dopiero zauważa się kurz, niedomyte łazienki, bez uchwytów dla osób niepełnosprawnych.
Stare i rozklekotane meble mnie akurat nie przeszkadzały ale brak higieny i brud już tak. Najgorszy był brudny na dzień dobry ruszający się i niedokręcony sedes oraz wyciekającą woda spod prysznica która zalewała łazienkę z nieszczelnego silikonu. Dopiero po tygodniu i wielokrotnych skargach na taki stan rzeczy przydzielono mnie inny pokoju, który również nie spełniał wymogów sanitarno technicznych. Na dodatek okno nie posiadało okuć aby je otworzyć natomiast w drzwiach balkonowych otwierało się tylko całe skrzydło bez możliwości jego uchylenia lub rozszczelnienia. Stoły na stołówce lepiące pomimo że Panie dbały o czystość, wina zapewne leżała po stronie farby która były malowane. Na stołach leżały obrzydliwe podkładki plastikowe. Na stołówce tłok bo dla wszystkich nie starczało miejsca , poza tym kilka stolików było zarezerwowanych i tam nie można było siadać bo były przeznaczone dla wybrańców, ludzi których kwalifikowała kelnerka. Takie podwójne standardy. Co do zabiegów to nie były najgorsze ale maty masujące w trakcie turnusu wszystkie się popsuły. Duże zastrzeżenia mam do zabiegu borowiny, albo była za zimna, lub za gorąca, choć kilka razy była dobrze przygotowana. Zauważyłam, że plastry borowinowe były używane wielokrotnie co jest niedopuszczalne ze względów sanitarnych i epidemiologicznych. Również mam podejrzenia, że zabiegi mogły wykonywać osoby bez przygotowania zawodowego. Osobiście nie polecam ośrodka, chociaż spotkałam osoby którym takie rzeczy nie przeszkadzały bądź też nie byli świadomi ewentualnych zagrożeń ale były i tacy którzy również dostrzegali te mankamenty. Mam wrażenie, że seniorzy w tym ośrodku nie są traktowani empatycznie, szczególnie w takim przypadku w jakim znalazłam się ja.