Przede wszystkim - jeśli szanujecie siebie, swój czas i swoje zdrowie psychiczne to serdecznie wam polecam unikanie pracy tutaj. Zacznę od tego, że o umówionej rozmowie w sprawie pracy pan M. zapomniał (: Na samym starcie (zresztą tak jak i przez całą resztę mojej pracy) nie dostałem praktycznie żadnej merytorycznej wiedzy ani pomocy w zadaniach, które miałem wykonywać (a uwierzcie było ich naprawdę sporo) plus oczywiście wszystko w trybie 'now'. Wymagali ode mnie rzeczy, których wcześniej nie robiłem, ale z góry zakładają, że powinno się wszystko o nich wiedzieć. W pracy trzeba odbijać kartę, jak w jakiejś fabryce pracując na taśmie. Rzeczonego wcześniej pana M. (samozwańczego szefa 'działu międzynarodowego') przez 95% czasu nie ma w biurze i zdecydowana większość chaotycznej komunikacji odbywa się przez mail, co bardzo często doprowadza do nieporozumień lub niedopowiedzeń (ale to wy będziecie za to odpowiedzialni). Współpraca z drugą koleżanką z działu międzynarodowego to istny koszmar, który zostawia trwały ślad w układzie nerwowym (uroki pracy w zespole, który zatrudnia po koleżeńsku i trzyma na siłę kogoś, kto nie nadaje się do żadnej pracy wymagającej umiejętności i kompetencji). Jeśli nie chcecie, żeby ktoś przerzucał część swoich obowiązków na was, a przy okazji traktował was protekcjonalnie i chamsko to tak jak wspomniałem na wstępie - unikajcie tej instytucji. O okolicznościach mojego odejścia chyba nawet nie będę wspominał, gdyż było to kuriozalne i groteskowe. Wspomnę tylko dodatkowo, że nieopatrzny lajk na Fb może być bardzo źle i wrogo odebrany. Żarty i szyderstwo z byłych pracowników są oczywiście na porządku dziennym. Jeśli ktoś nadal się zastanawia, to pragnę zwrócić uwagę na fakt, że w ciągu ostatniego bodajże roku na tym stanowisku pracowały 3 czy 4 osoby. Dostałem dwie umowy zlecenie (zapewne żeby unikać podatków, na tym się znają) za pierwszy miesiąc, t.j. podpisałem je dopiero po miesiącu pracy :) Stawka była niższa niż najniższa krajowa, co przy obecnej inflacji i podwyżkach kosztów wszystkiego jest istną szopką. Jeśli chodzi o projekty międzynarodowe to im więcej okazji do zyskania pieniędzy tym więcej zgłoszeń do współpracy wysyłają, niezależnie od reputacji innych organizacji. Z ostatniego ogłoszenia rekrutacyjnego dowiedziałem się, że zarobki będą adekwatne do wykształcenia i doświadczenia, co jest oczywiście wyssane z palca. Jeśli jakaś firma chce być traktowana poważnie, a traktuje pracowników i ludzi w taki sposób, to chyba nie tędy droga. Szef (nomen omen inżynier) swój brak osobowości przykrywa setką par butów i drogich ciuchów bardzo znanych marek (to też zapewne, aby uzmysłowić wam, że jesteście leszczami, co często daje się odczuć przez jego stosunek do innych). Bardzo mi ulżyło, że mogłem to w końcu z siebie wyrzucić i ewentualnie pomóc komuś w popełnieniu sporego błędu w swojej karierze. Podsumowując - trzymajcie się z daleka, bo życie jest za krótkie, aby marnować czas na taką pracę i takich ludzi.