Szczerze mówiąc Pan Witold i jego zestaw umiejętności to jakiś absurdalny mix, który nie powinien działać a jednak szwajcarscy zegarmistrzowie uczą się od Pana Witolda.
Gość jednocześnie potrafi sterować statkiem, ogarniać abonamenty i prowadzić budowlankę.
Gdyby na Titanicu był Witold to statek spokojnie pływałby do dziś. Pokład B zgłasza górę lodową a Pan Witold z ekipą już kończą jej rozbiórkę. Szkoda, że nie urodził się Pan wcześniej, Panie Witoldzie.
Miałem przyjemność rozmawiać jakiś czas temu z Panem Witoldem kiedy był na statku, w tle słychać szum fal i wiatru a tu nagle: "proszę poczekać, przyłożę poziomicę bo coś tu krzywo stoi", ogarnął robótkę w 5 minut jednocześnie ze mną rozmawiając.
Nie wiem czy bardziej imponuje mi to, że ogarnia Pan 3 różne światy czy to, że nikt nie utonął, nie rzucił słuchawką ani nie dostał krzywej ściany - majstersztyk!
Krótko mówiąc: człowiek orkiestra, niczego się nie boi.
Dziękuję Panie Witoldzie!