as - 2010-08-16 22:12:49
Byłam w Barway ze 3 lata temu i był to chyba ostatni moment kiedy było tam przyzwoicie z pracą, a funt dobrze stał. Prawda jest taka, że większość historii o Barway jest przesadzona. Tak jak wszędzie raz lepiej, raz gorzej. Po co straszycie ludzi? Ja pamiętam, że przez takie historie byłam przerażona jak tam jechałam. Teraz wspominam to z rozrzewnieniem bo już tak beztroski czas mi się raczej w życiu nie trafi.
Prawdą jest, że w office pracują chamy, którzy pomiatają ludźmi, ale cóż tam gdzie Polacy u władzy, tam chaos i anarchia...
Niektórym wypowiadającym się tu wcześniej polecam lekturę słownika ortograficznego przed snem.
W pełni potwierdzam te słowa.
Ja pomimo kiepskiej pracy (słabe zarobki na sadzarce selerowej) miło wspominam ten czas-głównie dzięki temu, że wybrałem się tam z grupą znajomych. Praca była dosyć męcząca i wręcz przygłupawa ale nie spodziewajcie się cudów, właśnie dlatego tam jesteście (gdyby było normalnie to pracowaliby tam sami angole).
Prawdą jest również, że polskie zwierzchnictwo nie wróży niczego dobrego. Niestety podobnie jest w innych krajach - jeśli supervisorem jest Polak to masz jak w banku kiepskie zarobki i maksymalny [usunięte przez moderatora].
Co do pijaństwa coż... każdy lubi co innego;) Odkładając żarty na bok to ja byłem w tej komfortowej sytuacji gdzie masz normalnych znajomych i nie musisz zadawać się z jakimś elementem.
Generalnie: ciężka mało płatna praca, zakwaterowanie i zarobki do bani, w większej grupie da się przeżyć.
P.S. Fakt takiej beztroski to już nie będzie