Właściciel Szczurka13.03.2025 14:37
Inne
Przyszłam do Pani Ryś z moim szczurkiem. Musze powiedzieć że żałuję że wtedy nic nie powiedziałam. Pani wyglądała jakby nie wiedziała jak obchodzić się z małym delikatnym zwierzęciem. Wzięła ją za ogon podniosła do góry, wszyscy chyba wiedzą że to jest odradzane.. mała się posiusiala ze strachu.. jak chodzę do HELP weterynarza i mnie przyjmują ale nic nie skutkuje ta wizyta to piprsotu nie naliczają mi nic, i także mają miłe usposobienie do każdego zwierzaka. A pani Ryś poprosiła mnie jeszcze po niemiłej wizycie która trwała 2 minuty 50 zł.
Nie wiem za co, za zestresowanie mojego szczura? Było mi bardzo trudno oglądać jak pani obchodziła się z małym zwierzęciem które jej nie ufa i nigdy jej nie widziało i nie rozumie dlaczego ta pani ją podnosi.
Nie polecam, moja kuzynka też była u p. Ryś ze swoim szczurkiem, szczurek nie przeżył operacji bo pani Ryś nie użyła narkozy siewnej, takiej którą zwykle jest bezpiecznie używać na mniejszych starszych zwierzętach.
Czułam się też bardzo niekomfortowo w jej gabinecie, energią była bardzo nieprzyjemna.
Przykro mi było porostu po wizycie.