Jeden z przewijki karuzelowej 21.01.2023 09:41
Kandydat
Witam. Jestem były już kandydatem do pracy w Autodialu. Teraz pracuje gdzie indziej jako kierowca. Niemniej chciałem coś jeszcze dopiąć do tych tu info o firmie pana Grzegorza z Kraśnika. Po pierwsze byłem zarejestrowany w urzędzie pracy w Puławach i gdy pojawiło się ogłoszenie o poszukiwanych kier do pracy w stacji dializ poprosiłem o skierowanie. Dzwoniłem wcześniej do jakiegoś pana który dał mój numer do kierowcy Aten oddzwonił i umówi mnie na próbne jazdy i zapoznanie się z pacjentami. Na początku jeździłem z dwa dni z taki wysokim starszym facetem Marianem. Miły facet dużo mi opowiadał o tej pracy. Jeździliśmy taką renowka trafił nowszą ale obdrapana z popękanymi zderzakami i pęknięta szyba. Niepodobalo mi się że gość palił papierosy w aucie i szybko jeździł łamać wszystkie przepisy łącznie z niezapinaniem pasów bo jak tłumaczył na aretce tak można i tak się robi a policja nie zatrzymuje bo się wszyscy znają. Pasażerowie z dializy albo milczeli albo rechotali co było żałosne. Potem jeździłem że szczupły gosciem w okularach co mi trochę pokazał pracę i sugerował bym wszystkim się nie przejmował. Bo trzeba być obojętnym na wszystkim. No ale nic się nie dowiedziałem. Tzn.wiedzialem z ogłoszenia ze mam dwie zmiany jakby w ciągu dnia od 5 do 14 a potem od 16 do 24. Do tego dowiedziałem się że są przerwy i można spać na korytarzu w stacji dializ lub w samochodzie. Potem jeździłem z grubszym kierowca tezę okularach. Miałem go zastąpić bo ten Marian opowiadał że on się nie nadaje bo są jakieś problemy. Ale jeździłem z nim tydzień i okazał się fajnym i miłym facetem nie jeździł za szybko nie fajczyl w samochodzie nie puszczał blupawej muzyki, ciekawie opowiadał i dużo się dowiedziałem. Niestety wszystko co tu spisali kierowcy się zgadzali. Jeździłem tydzień za darmoszke niby pracowałem a nie pracowałem, tzn pomagałem wsiadac i wysiadać, bo niektórzy pacjenci na wózkach. Czasami śmierdziało moczem i bąkami,czasami przeklinali
Kierowcę, dializę i cała Polske i świat. Zapamiętałem takiego pacjenta z za Nowodwory, który cały czas wrzeszczał to ta pacjentów to na kierowcę, wyzywał od durni i głupków, kierowcy mówił że jedzie za szybko za wolno, że źle biegi zmienia i że (usunięte przez administratora) że pracuje za gówniane pieniądze i bez umowy. Ogólnie był ten pacjent z tegoznany bo to taki stary zawodowy kierowca co miał poprzewracane w głowie. Może od wypadku ambulansu autodialu w którym kiedyś uczestniczył izdazyl poopowiadać...któraś tam pacjentka zginęła, kierowca mimo winy unikną odpowiedzialności. Natomiast dowiedziałem się że praca jest ponad 19 godzinna taki dyżur połączony z przerwami między dializami a odwiezienia mi pacjentów. Niemniej bardzo dużo godzin dużo ponad 200. Pracuje się co trzeci dzień. Dyżurów wmiesiacu 12-13 zależy od miesiąca 170 zł dniowka czyli wychodziło coś ponad 2240 zł. Dużo bardzo dużo godzin za minimalną kasę. Pierwszy duży minus. Drugi minus to nieregularność w wypłacaniu bo dowiedziałem się że nawet jak mam umowę o pracę bo że skierowania z urzędu to nawet wtedy pan Grzegorz może o mnie zapomnieć jak się nie upomne. Ci bez umowy byli w dużo gorszej sytuacji bo jeszcze pracowali na karetce w swoich cywilnych ciuchach albo podziurawionych i poplamionych krwią i olejami kurtkach pomarańczowych. No to widziałem dwie twarze tej samej rzeczywistości. Z Kraśnika dostawałem ponaglenia bym już się decydował bo im namnie zależy a przecież byłem po gastronomi i to zaledwie po świeżo zrobionym prawo jeździe. Już byłem dobry i miałem zastąpić miłego kierowcę który był lubiany przez pacjentów, bo im tam z Kraśnika nie pasował.Dowiedzialem się że jest bez umowy już prawie rok i mimo próśb i skarg na jazdę bez umowy nie dostaje jej, bo w Kraśniku chcą by się zarejestrował jako osoba bezrobotna i dostał skierowanie. Dranie chcieli na nim mimo nędznej pensji jeszcze zarobić bo z UP dostaną dofinansowanie. Znałem ten mechanizm ale nie wiedziałem że w tej firmie na taką skalę jest rozwinięty. Lubią Cię wykorzystywać na mazda. Oczywiście byliśmy w tej karetce śledzeni przez wbudowany nadajnik GPS aby nie zboczyć z trasy i się nie zgubić panu z Kraśnika. Taki kolejny przejaw zaufania pracodawcy, nie zdziwił bym się gdyby tam nie było podsłuchów. Wszyscy z kierowców mi wspominali że pan Grzegorz wszystko wie. Albo był jakiś (usunięte przez administratora) Dlaczego po tygodniu zrezygnowałem. Po pierwsze jeździłem przez tydzień bez umowy i odpowiedzialności bo dano mi prowadzić ambulans bez uprawnień z pacjentami. Po drugie czas pracy to 248 godzin dyżuru za pensje 2240 i jakimiś groszami. Po trzecie stosunek Urzędu Pracy który nie widział (usunięte przez administratora) w tym żepracuje tyle godzin i to w godzinach nocnych i nie ma z tym problemu. Po czwarte, piąte i szóste...nie cierpię (usunięte przez administratora) i (usunięte przez administratora) a tu było takich wielu. Jedni kolorowanki rzeczywistość i kłamali z uśmiechem prostego w twarz drudzy opowiadając Ci prawdę uważani byli za zagrożenie i byli na wylocie. Sorry ja w takiej firmie wściekłych psów w owczej skórze nie chciałem pracować.Koniec