Nie rozumiem, dlaczego Zarząd Medyckiej Spółdzielni Mieszkaniowej sam ustala wysokość zaliczek na utrzymanie nieruchomości wspólnych "obcych" Wspólnot Mieszkaniowych bez uchwał ogółu właścicieli odrębnej własności lokali i lokuje wpłacane przez właścicieli mieszkań pieniądze na swoim rachunku bankowym po stronie przychodów, a w bilansie w sprawozdaniu rocznym wykazuje je po stronie Pasywów jako kapitał własny nazywany funduszem rezerwowym???( To jest bezsporne). Fundusz rezerwowy w pasywach przedsiębiorstwo zawsze tworzy (nie musi) dla lokowania w nim swoich zysków i finansowania ewentualnych strat. Problem w tym, że pieniądze z obcych wspólnot mieszkaniowych nie mogą być mieszane z pieniędzmi spółdzielni, ani tym bardziej tworzyć funduszu rezerwowego spółdzielni, ponieważ ani mieszkania, ani budynki mieszkalne, ani działki pod tymi budynkami nigdy nie należały i nie należą do zasobu mieszkaniowego tej Spółdzielni. Po prostu, spółdzielnia ich nie wybudowała, nie posiada do nich tytułu własności, nie jest wpisana do żadnej księgi wieczystej działki zabudowanej budynkiem mieszkalnym, nigdy Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa (obecnie KOWR) nie przeniosła na tę spółdzielnię prawa własności budynków mieszkalnych i działek gruntu pod tymi budynkami. Zatem współwłaściciele tych budynków i działek tworzą z mocy prawa tzw. wspólnoty mieszkaniowe obce dla tej spółdzielni, co oznacza, że nieruchomości te nie mogą wchodzić do zasobów mieszkaniowych Medyckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Wspólnoty mieszkaniowe powstałe na nieruchomościach po byłych PGR-ach funkcjonują na postawie ustawy o własności lokali. Tak więc zasoby mieszkaniowe tej spółdzielni powinny skurczyć się do kilku ścieżek i działeczek między garażami i budynkami gospodarczymi cudzymi i do pomieszczenia gospodarczego przekazanego jej przez AWRSP notarialnie. I właśnie ze swoich zasobów powinna mieć swoje przychody. Ponadto z wynagrodzenia za administrowanie nieruchomością wspólną obcych wspólnot mieszkaniowych. O ile wspólnoty te mają wybrane Zarządy, które zawarły ze spółdzielnią umowę o administrowanie, uzyskały dla nich NIP i REGON, zawarły z bankiem umowy rachunku bankowego, mają swoje konta bankowe i na nie właściciele mieszkań wpłacają uchwalone wyłącznie na swoich zebraniach kwoty zaliczek. Administrator do tych pieniędzy nie ma żadnych praw. To jest obowiązek zarządów wspólnot mieszkaniowych, które w umowie zlecenia zlecają tylko czynności zarządu zwykłego i taki administrator nie ma żadnych praw, aby ingerować w cudze sprawy majątkowe uchwałami zarządu swojego przedsiębiorstwa, czy walnego zgromadzenia członków. (Spółdzielnia ta liczy kilkunastu członków).
Dlatego też powstaje mylne wyobrażenie o wyniku finansowym przedsiębiorstwa o nazwie Medycka Spółdzielnia Mieszkaniowa. Przedsiębiorstwo to nie ma prawa ingerować w cudze sprawy majątkowe, ponieważ nie ma do tego legitymacji prawnej. Nikt nie nabył mieszkania na odrębną własność na podstawie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Zatem art. 27 tej ustawy nie ma tutaj zastosowania. Wypada wreszcie zastanowić się, czy spółdzielnia ta nie doprowadza właścicieli lokali nie niekorzystnego rozporządzania ich mieniem. Właściciele nawet nie uświadamiają sobie, że z ich pieniędzy finansowane są koszty funkcjonowania tej spółdzielni jako przedsiębiorstwa, w tym koszty w sądzie gospodarczym KRS, coroczne składki na Podkarpacki Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych, kilkutysięczne koszty lustracji co 3 lata, koszty składek ZUS... Interesujące jest to, czy lustrator nie dostrzega tych nieprawidłowości, czy dostrzega i je akceptuje, i w jakim celu. Wypada także zastanowić się, dlaczego do tej pory przez 30 lat nikt nie zarejestrował wspólnot mieszkaniowych w urzędzie statystycznym i skarbowym. Bo jeżeli spółdzielnia uzyskuje z prowadzenia działalności komercyjnej, czyli administrowania nieruchomością wspólną obcych wspólnot mieszkaniowych przychody lub dochody, to podlega obowiązkowi podatkowemu jak każdy inny przedsiębiorca. Co z podatkiem VAT i CIT spółdzielni, co z podatkami CIT wspólnot mieszkaniowych, jeśli one nie widnieją w rejestrach NIP i REGON? Jak ta spółdzielnia stosuje ustawę o rachunkowości w stosunku do obcych wspólnot mieszkaniowych, w stosunku do swoich zasobów mieszkaniowych, w jakim zakresie wywiązuje się z umów zleceń (jeśli takie są), czy podporządkowała sobie zleceniodawców, czyli 'ubezwłasnowolniła" ich??? Pokazany na wstępie wynik finansowy pokazuje idealną kondycję finansową Medyckiej Spółdzielni Mieszkaniowej, tyko wykazana kwota w przeważającej większości nie jest jej własnością i nigdy nie powinna znaleźć się w tym wyniku. Najsmutniejsze jest to, że właściciele mieszkań - w przeważającej większości to byli pracownicy byłego już PGR oraz ich spadkobiercy - zupełnie nie rozumieją, dlaczego są zmuszani do wpłacania swoich pieniędzy na konto jakiejś spółdzielni, dlaczego nie znają kosztów utrzymania swojej współwłasności.