Firma szukała prezesa zarządu spółki – CEO, oferując umowę o pracę i system premiowy powiązany z wynikami spółki. Wymagali wysokiego doświadczenia menedżerskiego i angielskiego, i dawali do dyspozycji auto służbowe do prywatnego użytku i bogaty pakiet benefitów.
Jak naprawdę wyglądała praca na tym stanowisku? Czy zarząd rzeczywiście dawał pole do decydowania i wprowadzania własnych zmian? Jak z realnością otrzymania premii oraz atmosferą pracy dla kadry zarządzającej?