Miałem wątpliwą przyjemność brać udział w procesie rekrutacyjnym w Innwell na stanowisko handlowca.
Samo ogłoszenie znalazłem w dość nietypowy sposób, trafiło ono do mnie przez formularz facebooka.
Po wypełnieniu zgloszenia wszystko wydawało się super, kontakt telefoniczny w ciągu najbliższych dni roboczych, zaproszenie na pierwszą rozmowę. Byli w stanie sensownie uargumentować nietypową formę rekrutacji, sama rozmowa to szybki look na moje doświadczenie i sprawdzenie, czy między nami "kliknie" oraz zostały mi przedstawione etapy rekrutacji (1 spotkanie, 2 moja prezentacja, 3- przedstawienie oferty espółpracy i ostateczna decyzja). Po około dwóch dniach dostałem informację, że trafiam do drugiego etapu, w którym mam do przedstawienia zadanie rekrutacyjne (dotyczyło ono przygotowania strategii sprzedażowej i marketingowej dla jednej z ich marek, pomijam fakt, że nie tego spodziewałem się aplikując do nich jako handlowiec).
Drugi etap odbył się po około tygodniu, wydawali się zainteresowani moim wystąpieniem, dostawałem dodatkowe pytania w trakcie prezentacji, po wszystkim dostałem informację, że mają jeszcze w tym tygodniu kilku kandydatów i umawiamy się na feedback w ciągu około 10 dni roboczych. Na koniec dostałem informację, że bardzo dobrze wywiązałem się z zadania i nie mają na ten temat żadnych uwag.
Przejdźmy do okresu po drugim etapie, od umiwionego terminu mija tydzień...dwa... próbuję skontaktować się z firmą telefonicznie oraz mailowo. Nastała głucha cisza.
Po miesiącu od mojej ostatniej próby kontaktu otrzymałem maila, w którym informują, że rekrutacja trwa w dalszym ciągu i decyzja (niezależnie od tego, czy pozytywna, czy też negatywna) zostanie mi przekazana do 15 dni od ich wiadomości. Minęły dwa miesiące i nic się nie zmieniło.
Stanowczo odradzam marnowanie czasu i energii na tą firmę. Nie zdziwię się, jeśli wykorzystują zebrane podczas "rekrutacji" pomysły do własnych zadań ;)