(Praca na zlecenie) Na rozmowie o pracę wszystko było super. Dostosowanie grafiku, obiecana podwyżka, wychwalanie. Jedyne co było nie tak to wypytywanie o życie osobiste (Związek, rodzinę) i ilość posiadanych pieniędzy (przez rodzinę). Uzasadnione ciekawością. Praca z początku w świetnym zespole, każdy był do siebie miły, pomocny, niestety z czasem wszystko zaczęło się walić. Grafik zmieniany co chwilę. Jak już coś zrobiło się źle to szefostwo mieszało z błotem pracownika. Doprowadzało do płaczu, pokazując, że zawsze mogą znaleźć kogoś innego. Jak okazało się chęci do częstszego przyjeżdżania do pracy, to w grafiku wpisywali przyjazd na 2h do pracy, gdzie miałam 80km do przejechania w jedną stronę. Gdy popsuło mi się auto, szefostwo kazało nie przesadzać i przyjechać z zepsutymi światłami już w godzinach wieczornych. Nie wzięli pod uwagę możliwości wypadku samochodowego przez niesprawny pojazd. Liczyło się to, że nie będzie pracownika, więc skandal, to jego wina, że auto się popsuło. Bardzo zwracali uwagę na wygląd. Kiedy się pomalowałam do pracy i ubrałam obcisłe spodnie to wychwalali, że pięknie wyglądam, a jak nie byłam pomalowana i założyłam luźniejsze i wygodniejsze dla mnie ubrania to skomentowali mój wygląd bardzo negatywnie. Na trampolinach jednak makijaż i obcisłe ubrania nie są za wygodne do ćwiczeń. Z czasem będąc na rozmowie u szefostwa oskarżono mnie o obgadywanie innych pracowników i przeklinanie przy dzieciach, każda znająca mnie osoba słysząc to była oburzona, bo nigdy w życiu bym takiego czegoś nie zrobiła. Natomiast szefostwo zamiast skonfrontować te osoby, które tak powiedziały na mnie, zwyzywał mnie, że moje zachowanie jest karygodne, nie biorąc pod uwagę mojego zdania i chęci rozmowy z osobami, które tak o mnie powiedziały. Gdy nadszedł czas mojego odejścia, bo nie dałam rady psychicznie pracować w tym miejscu gdzie zespół, który był miły zmienił się w kilka sekund w mało zaufane osoby, szefostwo zrobiło mi awanturę. Warto zauważyć, że przez krótki okres czasu dużo osób tam pracowało i się zwalniało. W dobrych firmach raczej to się nie zdarza. Nie życzę im źle, aczkolwiek cieszę się, że nie muszę mieć już do czynienia z takim zespołem.