Hej,
czy ktoś pracował kiedyś jako Junior Event Manager i zarabiał tyle co tu, czyli od 7500 do 10500 netto na B2B? Dla kogoś bez kilkuletniego doświadczenia to chyba spora kasa, czy były haczyki albo nadgodziny?
W ofercie wymagali minimum 2 lat doświadczenia w agencji eventowej. Z oczekiwań pamiętam odporność na stres. Dawali szansę robienia własnych kreatywnych pomysłów. Wśród korzyści była praca dla topowych marek.
Czy ktoś może się wypowiedzieć, czy zarobki od 11 000 do 14 000 PLN netto jako Senior Event Manager przy tylu wymaganiach są faktycznie adekwatne do presji i zakresu obowiązków?
W tej pracy najważniejszym oczekiwaniem jest minimum 3-letnie doświadczenie w agencji eventowej lub przy dużych markach i umiejętność ogarniania wielu zadań naraz. Największy plus tej oferty to spora samodzielność i realny wpływ na projekty dla znanych marek.
Przychody firmy w roku 2023 sięgające 10 mln 8 tys. zł zasługują na uznanie. Dane pokazują roczny wzrost rzędu 12%.
Przychody robią wrażenie i rosną z roku na rok. Co o tym myślicie?
Administrator
17.04.2022 08:00
Inne
Chcę zaczerpnąć opinii na temat specyfiki współpracy w firmie. Czy firma wspiera nowo zatrudnionych pracowników? Wyrazy podziękowania.
Były pracownik
08.02.2023 18:10
Pracownik
Specyfika pracy w tej firmie jest bardzo duża, tak duża, że trzeba trzymać się od niej z daleka. A dlaczego? Wymienię w punktach:
- telefony i maile od przełożonych w chorych godzinach (w tygodniu i w weekendy) żeby przygotować coś na już bo klient nie może czekać
- wzbudzanie poczucia winy jeżeli nie wpasowałeś/aś się w wizję pewnego Mariusza N.
- ciągnięcie po kilka/kilkanaście malutkich i nierentownych projektów na raz
- budowanie obrazu wiecznie poszkodowanego przedsiębiorcy, któremu wszyscy wokół rzucają kłody pod nogi
- biuro na dalekim Ursynowie na granicy 2 strefy taxi
- jeżeli sam/sama się nie upomnisz o dodatkowe pieniądz wynikające z pracy na evencie (w weekendy albo w godzinach wieczornych) to zapomnij, że ktokolwiek wyjdzie z inicjatywą jakiejkolwiek premii. Czasami nawet upomnienie się nic nie da bo przecież "my tak pracujemy"
- stare, głośne, ciężkie, wieszające się komputery
- megalomania - przeświadczenie szefa, że jest jedyny, niepowtarzalny, najlepszy i w ogóle och i ach, że po pracy w Ministry of Creativity będą się o Ciebie zabijać inne agencje, a ci co odeszli bo zorientowali się jaką patologią jest ta firma to są niewdzięczne odpady, które i tak nie zasługiwały na pracę w "takiej" firmie
- nadawanie, obgadywanie, oczernianie byłych pracowników firmy, którzy sami się zwolnili jest na porządku dziennym (już samo to wiele mówi o właścicielu agencji)
To tylko kilka punktów, które na szybko przyszło mi na myśl.
Jeżeli ktokolwiek zastanawia się, żeby tam aplikować to zdecydowanie odradzam. Słaba kasa na B2B albo umowie zlecenie, brak szacunku do Twojej pracy, napędzany przez szefostwo stres, straszna presja na pracowanie po kilkanaście godzin dziennie w ramach podstawowego wynagrodzenia. Serio, jest dużo więcej fajnych miejsc do pracy w tej branży. Ministry of Creativity należy omijać szerokim łukiem !