Czy nie warto skrzyknąć się i solidarnie zgłosić sprawę do wszelkich instytucji które mogą uprzykrzyć oszustowi życie.
Jestem ostrożny a dałem się zrobić jak dziecko.
Myślę że są instytucje które mogą zażegnać temu procederowi "cwaniaka" no chyba że wcześniej ktoś mu obije mordę i nie będzie mógł odpowiadać ze względu na stan zdrowia. Jakiś klient może nie wytrzymać ciśnienia.
Myślę że pomocy można szukać tu na tym portalu bezprawnik.pl tylko musi więcej osób działać a nie tylko gadać.