Firma nie jest godna polecenia. Praca raczej po znajomości, połowa zakładu jak nie więcej to sąsiedzi, krewni, małżonkowie itp. reszta to ukraina w związku z tym niestety pracownik, który nie należy do grona ulubieńców i rodzinki jest skazany na niegodne traktowanie- wyzysk na całego np. osoby z "grona" mogą stać i patrzeć jak sprzątasz i nikt nie raczy dać im reprymendy- nie licz na pomoc brygadzisty, bo on nic tu nie wskóra, a do majstra to już w ogóle nie idź bo "pracownicy go nie interesują"- tak przynajmniej mówił. Jak chodzi o kasę szału nie ma, minimalna krajowa. Praca sama w sobie bardzo męcząca, duże kawałki mięsa (niektóre w granicach 20/30 kg jak to przy wołowinie). Majster wyjątkowo chamski dla pracowników. Jak ma zły dzień i trafi na ciebie to pozamiatane. Kiedy tylko może da ci znać, że jesteś nikim i w każdej chwili może cię zwolnić- co z resztą chętnie czyni, bo myśli chyba, że może przebierać w pracownikach. Nie myśl, że ktoś z góry będzie do ciebie mówił "dzień dobry" i "do widzenia" bo przecież nikt nie zniży się do twojego poziomu- robotnika... Koleżanki nieszczere, nie pomocne, na początku zbierają "zwiad", który służy później jako baza do plotek. Robią wszystko żebyś nie chciał pracować, żebyś się zwolnił, utrudniają pracę na wszelakie sposoby, co chwila pytają cię "czy coś cię boli?", "Czy jesteś zmęczona?", "Czy podoba ci się praca?", "Czy chcesz się zwolnić?"- nie myśl, że to z troski o twoje samopoczucie, to wypytki żeby znowu móc o tobie plotkować. Większość pracowników codziennie mówi, że się zwolnią, ale nie myśl że to prawda. Oni sprawdzają co na to powiesz i przekażą news dalej. Co jeszcze można dodać to fakt, że ulubieńcy mogą wychodzić wcześniej z pracy. Praca niby od 6-14, rzeźnicy mają być w pracy ok 5:30 i pracują tak długo jak majster nie zakończy pracy- może to być 14, a równie dobrze 14:30. Osoby zatrudnione jako pakowacze powinny być na stanowisku ok 5:40 i kończą nie o 14 tylko około 16 (bo muszą sprzątać po rzeźniach i po sobie). Czasami praca kończy się wyjątkowo wcześnie np. kiedy nie ma zamówień, albo nie ma towaru, ale raczej jest to rzadki przypadek licz raczej na ostry zapierdol do 16. Jak chodzi o przerwy to jest jedna o godzinie 9:20. Myślę, że to wyjątkowo merytoryczna wypowiedź.