To miejsce pracy pozostawia bardzo wiele do życzenia. W firmie panuje chaos organizacyjny, a atmosfera jest wyjątkowo nieprzyjemna. Zamiast kultury współpracy można odnieść wrażenie, że dominuje nieżyczliwość, wzajemna rywalizacja i rzucanie sobie kłód pod nogi.
Organizacja pracy praktycznie nie istnieje. Syn prezesa ma bardzo wysokie wymagania wobec pracowników. Problemy z planowaniem i udzielaniem urlopów są na porządku dziennym, co drastycznie obniża komfort pracy.
Szczególnie uciążliwe są decyzje kadry zarządzającej (w tym syna prezesa), które często sprawiają wrażenie zupełnie oderwanych od realiów operacyjnych. Ich negatywne konsekwencje spadają bezpośrednio na pracownikóe, którzy muszą mierzyć się z problemami, za które nie ponoszą odpowiedzialności.
Brakuje wsparcia, a komunikacja wewnętrzna praktycznie nie funkcjonuje. Zamiast szukać rozwiązań, w firmie dominuje kultura przerzucania odpowiedzialności na innych. W efekcie panuje duża frustracja i stres, a atmosfera zdecydowanie nie sprzyja ani rozwojowi, ani efektywnej pracy.
Podsumowując -to nie jest miejsce dla osób, które cenią dobrą organizację, wzajemny szacunek i zdrową kulturę pracy.