Moje krótkie, ale uważam wystarczające doświadczenie z tą kwiaciarnia nie jest zbyt przyjemne dlatego właśnie zamierzam opisać je tutaj aby przestrzec kolejną osobę przed podjęciem współpracy z tą firmą.
Jest wiele tematów które trzeba tu poruszyć pierwszym z nich jest podsłuch na sklepie , co jak wiadomo zgodnie z artykułem 267 kodeksu karnego jest niezgodne z prawem. Sam podsłuch nie jest problemem w całej tej sytuacji jednak fakt , że nikt nigdy o nim nie wspomina oraz nie jest to informacja ogólnodostępna dla pracowników jak i klientów, co w takiej sytuacji staje się przestępstwem za które grozi nawet kara pozbawienia wolności , także w każdym ze sklepów euroflora „ściany mają uszy”, można by tak powiedzieć. Kolejna bardzo ważna kwestia do poruszenia oczywiście jest to strona finansowa a bardziej płacowa. Umowy zlecenie skonstruowane tak aby wypłatę można było wysłać wedle własnego uznania, nie wspominając o tym że w każdy miesiącu jest ona w inny dzień, co może powodować brać ciągłości wypłaty oraz zaległości np. W bankach bądź spółdzielniach, ponieważ nikogo nie obchodzi fakt, że wypłata nie przyszła a za kredyt trzeba zapłacić. Nie wspominając tutaj już o podobnej sytuacji na postawie umowy o pracę gdzie data 10-tego dnia miesiąca mija się z prawdą. Praktyki premiowe dawane pod stołem oraz pieniądze wypłacane za niedzielę również pozostawiają wiele do życzenia, nigdy tak naprawdę nie wiesz kiedy i za byle co utną ci premię , czy dostaniesz pieniądze za swoją pracę w niedzielę ? Już nie wspomnę o tym , że to po stronie pracodawcy leży wpłata pieniężna za należytą prace , a nie pracownika aby prosił się o swoje pieniądze , a po zakończeniu współpracy z tą firmą dobrze wiesz że dopóki się nie upomnisz pieniędzy nie dostaniesz. Przelew na konto również przeciągany jest najdłużej jak się da. Próba kontaktu z kierownictwem bądź szefową ? Bardzo trudna wręcz nie możliwa , a wypłaty na koncie dalej brak, co samo mówi na jak niskim poziomie empatii znajduje się pani Monika oraz pani Natalia. Po rozmowach i prośbach o wypłatę jedyne co można usłyszeć od pani Natalii- to może zacznij oszczędzać ? Co jest bardzo nie na miejscu i na jej stanowisku jest wręcz karygodne. Zostawiając już za nami kwestie finansowe, musimy zwrócić uwagę na prowodyrów jakże nie miłej atmosfery , napięcia , wiecznego stresu oraz niezadowolenia w tej firmie. Pani Natalia , powiedzmy pani kierownik chociaż obok takiego stanowiska uważam , że nie można jej zestawiać, ponieważ nie spełnia ona podstawowej wartości jaką jest empatia do ludzi. Bardzo opryskliwa wszystko wiedząca , każdy ma podlegać pod jej stanowisko jak i potrzeby , nie wspominając już tutaj o braku czystości ze strony pani Natalii gdzie po jej pracy trzeba za nią sprzątać , co uważam że jest bardzo nie fair w stosunku do pracownik oraz nie buduje miłej i przyjemnej atmosfery w miejscu pracy. Szkolenie z panią Natalią to za dużo powiedziane , tak na prawdę to pracownicy uczą nowe osoby , a pani Natalia zaciera ręce. Temat pani Natali to bardzo długi temat , najczęstsza praktyka pani Natalii(czy może rozrywka ?) jest niestety nagminne i nieprzyjemne obgadywanie każdego pracownika, tutaj jest wiele aby wymieniać jednak na stanowisku kierowniczym można oczekiwać od pani Natalii trochę więcej zrozumienia i tolerancji, chociażby w trakcie choroby , gdzie pracownik nie jest w stanie stać na sklepie ze względu na gorączkę , niby wszystko jest w porządku , jednak na drugi dzień cała firma już wie jaka ta osoba jest nieodpowiedzialna, przecież tak się nie robi co ona myśli! Niestety to jedyna z wielu takich sytuacji, którą można zauważać w tej firmie . Dla pani Moniki jak i pani Natalii zawsze robisz wszystko źle , tam nie ma pochwał i dobrej pracy zawsze można zrobić coś lepiej. Wyszukiwanie problemów na siłę oraz „bałaganu „ na sklepie to stała praktyka, jak pracownik ma dobrze czuć się w pracy skoro każda wizyta pani Moniki oraz pani Natalii , zależy tylko od tego jaki mają dzisiaj humor? Już nie wspomnę o nagminnym podburzaniu zespołu , oraz skłócaniu go na siłę szukając problemów i poklasku . Po odejściu jednej z pracownic pani Monika przeprowadziła rozmowy usprawiedliwiając się oraz zrzucając winę na poprzedniego pracownika , nie myśląc o tym że nas jako pracownicę to nie dotyczy , ale pani Monika szuka potwierdzenia w swoich dokonaniach i decyzjach u pracowników.
Ryba psuje się od głowy, także zachęcam obydwie panie do autorefleksji ponieważ z mojej perspektywy żadna z pań nie powinna mieć kontaktu z ludźmi iż widać i w bardzo łatwy sposób można wyczuć, że obydwie pracownika jak i klienta mają za nic nie licząc się z ich uczuciami oraz potrzebami. Obydwie panie zrobiły sobie teatr na żywo bawiąc się ludźmi, zamiast przyznać się i przeprosić za swoje złe praktyki i nie miłe słowa. Mają za mało pracowników za dużo pracy, oferta pracy ciagle wisi ponieważ każdy odchodzi po paru miesiącach nawet nie całych, mankamenty tej firmy można zauważać już po pierwszych dniach pracy.